Francja obudzi Europę?!

 Wojciech M. WojnarowiczJ’espere!!! Szokujący eurokratów oraz zaprzedane im media sukces pani Le Pen pokazał, iż można obudzić ducha narodowego, że można pokonać wrogie media i poruszyć elektoratem. Europa miała być dla jej “ludów”, nie dla biurokratycznych kosmopolitów oraz pokręconego do cna lewactwa! Może to początek przebudzenia narodów kontynentu?!

Wybory do Parlamentu Europejskiego nie rozgrzały polskiego elektoratu. 76 procent Polaków nie poszło do urn! Wygrała PO przed PiS-em, z około 32 procentami każda, ale trzeba uważać na słowa. Obie partie rządzące Polską zdobyły bowiem po… 7 procent głosów !!!!

Polską rządzi mniejszość liczona poniżej 20 procent. Jak to się stało, iż udało się zniechęcić, ogłupić i co tam jeszcze – każdych siedmiu z dziesięciu Polaków?! Jak to jest, że ludzie, którzy płacą ze swoich mizernych dochodów za każdy urzędniczy idiotyzm, za każdą oszukańczą “komisję” biorącą ciężką kasę, choćby za owe “przygotowania do Olimpiady” w Krakowie (11 milionów!) – nie chcą tego procederu ograniczyć, jeśli nie przerwać. Dlaczego do urn idą liczniej Francuzi i Niemcy, a Polacy (lub Czesi) dają sobie robić cyrk. Cyrk, bo do urn zawsze idą urzędnicy, głosujący na “swoje”.

“Sukces liczy się w zdobytych mandatach!”. Tę mądrość polecam tym, którzy gubią się w procentach. Wynik do Euro-Parlamentu jest prosty. PO straciła, z dotychczasowych 25 mandatów dostaje 19; PiS zyskał, z 15 do 19, a do tego wszystkie kreatury, wyniesione głosem “mocherów” do Brukseli, które potem zdradziły elektorat, przepadły z kretesem. Ziobry, Kowale, Kempy, Migalskie, Zalewskie – i Kamińskie! Trzeba było mieć dużo pogardy do elektoratu, by mianować na pierwsze miejsce – w teorii biorące – kogoś takiego jak “miso” Kamiński. Tusk, wbrew rozsądkowi na to poszedł – i przegrał!!! I to cieszy, że mimo mizerii elektoratu, ekstremalne szmaciarstwo nie przeszło. Kamiński padł. Tak jak Ziobro z Kępą. I już słychać skowyt miernot, którym się uroiło, iż coś znaczą! Kaczyński powinien ich pogonić, wartość tej “formacji” bowiem właśnie widzieliśmy.

Cieszy kompletna klapa projektu ogłupienia Polaków, zwłaszcza młodych, przez euro-przekręt Palikota, firmowany przez Kwaśniewskiego, do spółki z takimi “celebrytami”, jak Kalisz, Kutz czy Hartman!!! Widok popaprańców patrzących w panice w monitory – bezcenny!!!! Sukces Korwina Mikkego trudno oceniać inaczej, niż głos protestu. Jeżeli młodzi i zdesperowani głosowali na 72-latka, plecącego piramidalne bzdury, ale trafnie określającego ekonomiczne wady socjalizmu w wydaniu III RP i jej biurokracji, to jest to znak nadziei. Przyjdzie bowiem czas, gdy na prawicy pojawi się ktoś realnie chcący budować w Polsce kapitalizm. Na dziś – Korwin stanie naszym siermiężnym quasi-mediom kością w gardle.

Śmierć generała

O tym zmarłym wypowie się Historia. I nie będzie to mowa o tragicznym bohaterze, o nie! Otwarte za kilkadziesiąt lat archiwa pokażą głębię zakłamania, zdrady, zbrodni i kłamstwa tego reżymu, który przez 45 lat sprawował namiestnicze rządy w Warszawie. Nie pomogą płatne panegiryki resortowych sierot nieludzkiego systemu.

Piszę te słowa bez nienawiści – generał Jaruzelski był wrogiem mojej Polski; służył obcej władzy, od najmłodszych lat, najwierniej, najlepiej jak umiał. W tle czai się może mroczna, rodzinna tragedia potomka szlacheckiego rodu. Czy miał kiedykolwiek osobiste wątpliwości? Może, co to nas obchodzi. Jaruzelski z przekonaniem służył zbrodniczemu systemowi. Podbój Polski przez Stalina był znaczony zbrodniami! Jego “Polska” zatem, jeżeli nawet jawiła się jako “Polska”, była sowiecką republiką. Tak też go ocenia świat – jako wiernego janczara ZSSR, zdolnego w chwili załamania systemu do politycznego manewrwu ratującego pozycję nomenklatury! Sprawny, do końca.

Porównania są zawsze zwodnicze. Jaruzelski – Zajączek? – Petain? Tak, narody mają problemy z żołnierzami-bohaterami, którzy przerodzili się w renegatów. Tylko, że marszałek Petain ratował to, co uważał za istotę Francji, kosztem swego honoru. Co natomiast ratował swą służbą sowieckiej maszynie wojennej Jaruzelski – skoro był tym “najzdolniejszym”?! Może więc warto by popatrzeć, jak owi tak chętnie wytykani u nas dziś palcem Francuzi, chowali swojego prawdziwego dramatycznego bohatera, marszałka Francji?!

Gdzie i jak pochowają gen. Wojciecha Jaruzelskiego – będzie odzwierciedleniem politycznej kondycji owej “III RP”, którą on sam stworzył w Magdalence. Msza św. wielu zdziwi, ale… niezbadane są wyroki boskie. To są decyzje najbardziej osobiste; i dobrze, jeżeli będzie na tej Mszy Prezydent RP. Jesteśmy narodem chrześcijańskim i wierzymy, iż nawet wrogowi należy się godny pochówek. Okazujemy cywilizacyjną wyższość – naszych bohaterów, tych prawdziwych, jak Fieldorf czy Pilecki – ONI grzebali bez mszy, bez śladu!

Pogrzeb państwowy na Powązkach w obecnej konfiguracji prawdziwej (nie tej “Sejmowej”) władzy jest nieunikniony. Resortowe sieroty nie mogą postąpić inaczej. To ich bohater. Chciałbym jedynie, skoro będą Powązki, aby pochowano generała blisko stalinowskich oprawców, takich jak prokurator Bystygierowa. Szczątków ofiar stalinowskiego reżymu (reżymu którego bronił – “jak niepodległości!” – gen. Jaruzelski), do dziś bowiem szukamy po UBeckich podwórkach.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.