Było ich 316

Pisane z pamięci

„Ten legendarny skoczek może być przykładem dla wielu młodych ludzi, którym zwykł mawiać: „planuj, rozwijaj się, nie daj sobą manipulować” 
Anna Rowińska (zm. 2020), założycielka Fundacji im. Cichociemnych Armii Krajowej • za: www.defence24.pl, 8.01.2022

Było ich 316
Portal www.defence24.pl przypomniał swoim czytelnikom wyjątkową Postać, wartą szacunku i pamięci. Oto 8 stycznia 2022 roku swoje sto pierwsze urodziny obchodził ostatni żyjący „Cichociemny“ – mjr. rez. Aleksander Jan Michał Tarnawski, ps. „Upłaz".
Urodził się 8 stycznia 1921 roku w Słocinie w powiecie rzeszowskim. Szkołę powszechną i gimnazjum ukończył w Chorzowie. Studiował na Wydziale Chemicznym we Lwowie. Walczył we wrześniu 1939. Po zwolnieniu z sowieckiego aresztu przekroczył granicę węgierską i trafił do obozu dla uchodźców. Przez Jugosławię i Włochy dotarł do Francji. Został przydzielony do 1. Pułku Piechoty 1. Dywizji Grenadierów. W kwietniu 1940 roku wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty. Po klęsce Francji ewakuował się do Wielkiej Brytanii. 1 lipca 1940 roku przeszedł pod dowództwo brytyjskie i otrzymał przydział do Szkoły Podchorążych Broni Pancernej w Crawford. Do maja 1943 roku służył w 1. Pułku Pancernym 1. Dywizji Pancernej. Zgłosił się następnie do służby w kraju i przeszedł szkolenie w dywersji.  
Skok do Polski wykonał nocą 16/17 kwietnia 1944, koło wsi Baniocha. Przydzielony został do Podokręgu AK Nowogródek. Po agresji Sowietów i operacji „Ostra Brama" przebywał w grupie ppłk. Janusza Szlaskiego. Stamtąd przez Grodno, a potem przez Białystok i Lublin dotarł do Otwocka. Za swoją służbę został czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Po wojnie A. Tarnawski ukończył Wydział Chemii  Politechniki w Gliwicach. Przez wiele lat był pracownikiem naukowym Politechniki Śląskiej. Jest autorem dziesiątek artykułów oraz wielu książek z dziedziny chemii.
Przy okazji 101. rocznicy urodzin portal przypomniał  niebywałe wydarzenie z 7 września 2014. Po 70 latach od zrzutu do Polski, mjr. Tarnawski ponownie wykonał skok ze spadochronem. Dokonał tego w Książenicach, w towarzystwie „spadkobierców" Cichociemnych, byłych i obecnych żołnierzy GROM-u. Obecny solenizant miał wówczas prawie 94 lata.  
Dostojnemu Jubilatowi należą się słowa najwyższego uznania. Takie też przekazali mjr. Tarnawskiemu z okazji urodzin Prezydent RP i Premier. Można mieć nadzieję, że pamięć bohaterów walki o Niepodległą, skromnych ludzi, którzy później, w warunkach pokoju także nie szczędzili wysiłków dla jej rozwoju, będzie przekazywana młodemu pokoleniu. A żołnierze elitarnych jednostek Wojsk Specjalnych będą godnie kontynuować służbę swych poprzedników z lat Drugiej Wojny.
“Zachód nas nie zdradził!”
To tytuł optymistycznej oceny, jakiej dokonał ekspert portalu Onet, były dyplomata Witold Jurasz relacjonując zakończone fiaskiem rozmowy dwustronne o ‘nowych warunkach bezpieczeństwa’ w Europie Środkowej, jakie przeprowadzili w Genewie wiceministrowie SZ Federacji Rosyjskiej i Stanów Zjednoczonych.
Samej konferencji warto poświęcić więcej uwagi, bo mówimy o bezprecedensowym poziomie agresywnej retoryki Kremla, żądającego w zasadzie cofnięcia granic i gwarancji NATO do stanu z 1997 roku. W konsekwencji członkostwo Polski, Czech i Węgier w Sojuszu ma zostać praktycznie anulowane!  
Znaczące jest jednak pytanie, jakie na koniec stawia W. Jurasz: “skąd brały się w polskiej debacie tak liczne głosy o tym, że rzekomo nadchodzi "zdrada Zachodu"? Najprostsze wytłumaczenie podpowiada, że niektórzy politycy, eksperci i komentatorzy stali się zakładnikami narodowych traum i nie są w stanie zrozumieć, czym różni się świat z 2022 r. od tego z 1939 r. Jest jednak jeszcze drugie wytłumaczenie. Znacznie groźniejsze. To w interesach Moskwy jest bowiem, byśmy najpierw uwierzyli, że nas Zachód zdradzi, potem, że damy sobie bez niego radę, a na końcu, żebyśmy to my zdradzili Zachód. Kto wie, czy niektórzy politycy, eksperci i komentatorzy nie stali się, aby zakładnikami, ale nie narodowych traum, a obcych interesów. Moskiewskich interesów.“  
Zauważmy, iż są w Sejmie RP politycy, którzy zieją złością na obecność wojsk amerykańskich na terenie RP. Są publicyści otwarcie uważający Amerykę za zagrożenie naszej wolności i własności – i podważają sens naszej obecności w sojuszu z US. Lecz owi „nieustępliwi“ milczą o obecnej polityce Kremla. Jakby nie słyszeli pogardliwych określeń Ławrowa o „bezpańskiej“ Polsce.  
Zachodnia cywilizacja przeżywa kryzys. Źle się dzieje, gdy polityka europejska jest podminowana wygodnictwem, egoizmem gospodarczym i iluzjami ułożenia się tanio z Rosją. Niepokoi wewnętrzny kryzys w USA. Jednakże nadal istnieją zasady, na jakich opiera się Sojusz Atlantycki i to jedynie ten Sojusz daje nam pewne gwarancje suwerenności. Im bardziej też słaba zdaje się Europa, tym większą rolę odgrywa Ameryka. Obecna redefinicja zasad bezpieczeństwa Rosji i próba odwrócenia skutków rozpadu ZSSR - każe powtórzyć  pytanie W. Jurasza. W czyim interesie działają ci, którzy krytykują sojuszniczą obecność w Polsce, lansując samoizolacje obronną – mityczne „inne kierunki“? Uważajmy na ‚naiwnych‘ - jak na agenturę. To domena w której Moskwa grała zawsze po mistrzowsku!  

WMW

 

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: