Dzień pamięci, ster władzy i pogrom

Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

getto:szydlo

„Obchodzimy dzisiaj dzień także tych, którzy ginęli tu, w Warszawie – bohaterów getta, broniących prawa do własnego życia, do życia własnego narodu. Ale też mówimy i pamiętamy o tych, którzy pomagali, którzy sprzeciwiali się temu bestialstwu. O nich również musimy pamiętać – o tych bardzo często bezimiennych, którzy nieśli pomoc (…). Musimy o tym pamiętać, upominać się o prawdę. Nie bójmy się sprzeciwiać, gdy próbuje się zakłamać historię. Protestujmy, kiedy pojawiają się nieprawdziwe informacje, mówiące o tym, że były obozy zagłady, przypisywane innym narodowościom. Nazistowskie Niemcy – nazistowskie obozy zagłady.“

Premier Beata Szydło,
Warszawa, Plac Bohaterów Getta, 27 stycznia 2016

 

Schetyna u steru

Grzegorz Schetyna nie tak zapewne wyobrażał sobie chwilę, w której przyjdzie mu stawać na czele formacji politycznej, którą współtworzył i którą przez lata sprawnie zarządzał. Odsunięty na boczny tor przez zazdrosnego o wszechwładzę Tuska był w opinii medialnych autorytetów skazany na marginalizację. Wielu innych partyjnych liderów dało się Tuskowi z szeregów PO usunąć, odchodzili i… znikali z polityki. Ale GS nie należy do ludzi słabego ducha. Czekał cierpliwie na swoją szansę, znosząc rozliczne przytyki i upokorzenia. I dziś jest bezdyskusyjnym liderem największej siły opozycyjnej w Sejmie.

schetyna

Modne jest dziś wieszczenie bliskiego końca Platformie Obywatelskiej. Klęska poniesiona w wyborach prezydenckich i parlamentarnych rzeczywiście zdaje się wyzwaniem dla samego istnienia formacji przyzwyczajonej do sprawowania pełni władzy, przy poklasku oddanych jej “zaprzyjaźnionych mediów”. Przeciwnicy mówią o tej formacji jako o partii władzy, której poza materialnymi korzyściami ze sprawowania tejże nic innego nie spaja. Media dotychczasowego układu władzy lansują dziś Polakom jako lidera opozycji wobec “wszechwładnego” PiS Ryszarda Petru i jego malutką partyjkę tak, jak nigdy nie lansowano w Polsce nikogo. Prym w takim promowaniu partii .N kosztem PO wiedzie “Gazeta Wyborcza”. Wybór Schetyny na szefa wyraźnie zaskoczonej i skonfundowanej klęską, jakby niezdolnej do wykazania inicjatywy, PO komentowany jest więc często jako wybór syndyka masy upadłościowej. Tym, którzy taki punkt widzenia obierają należy jednakże parę rzeczy przypomnieć. Po pierwsze, to PO ma w Sejmie ponad stu pięćdziesięciu posłów, czyli nadal dysponuje doświadczonym aparatem partyjnym, dobrze osadzonym w terenie, z pokaźnym zapleczem. Po drugie, to PO sprawuje władzę w większości województw w Polsce na poziomie samorządów, mając w rękach konkretny atut – dysponowanie środkami unijnymi. Nie jest to pozycja, którą rząd może sobie lekcew

ażyć, gdyż to “w terenie” realizować się będą te ambitne projekty rządu Beaty Szydło, na których opiera swą strategię PiS. Po trzecie, Schetyna jest politykiem może nie dysponującym medialną charyzmą, ale jest to mistrz organizacji i pod jego ręką partyjne szeregi szybko zostaną zmobilizowane do twardej, nieustępliwej walki w opozycji. Szansą na odnowę PO będzie też czyszczenie szeregów z lojalistów dawnego szefostwa, które sobie zaskarbiło “życzliwą pamięć” u “Grzesia”, co uderzy oczywiście w rzesze oportunistów, nastawionych jedynie na konsumowanie “konfitur”, a którzy opanowali szeregi tej partii w latach rządów Tuska i Kopacz. Deklaracje o zwieraniu szeregów, o lojalnej współpracy ze wszystkimi frakcjami, jakimi Schetyna rozpoczyna swe rządy to oczywista medialna zasłona. Partia, aby pozostać główną siłą w opozycji, aby nie dać się pochłonąć medialnemu tworowi pod tytułem “.N”, musi się zmienić diametralnie i Schetyna jest jedynym politykiem, który taka przebudowę jest w stanie poprowadzić. Najbliższe lata spędzone w twardej opozycji mogą okazać się dla Platformy dobrą szkołą walki, w której zapewne wyłonią się też nowi liderzy.
Jedno jest pewne, Jarosław Kaczyński będzie miał teraz przeciw sobie twardego przeciwnika. Ironią sytuacji politycznej w dzisiejszej Polsce może być to, że “sojusznikiem”  PiS-u mogą okazać się anonimowi decydenci medialnego frontu, którzy postawiwszy najwyraźniej na Petru, zmuszą Schetynę do walki na dwa fronty.

Pogrom

Pol-Chro

W środę, w wypełnionej po brzegi Tauron Arenie w Krakowie polski sport drużynowy poniósł jedną z największych klęsk w swej historii. Porażka różnicą 14 bramek w ręcznej, dla medalistów MŚ i pretendentów do czempionatu Europy musi boleć.
Pokaz gry na najwyższym poziomie, jaką nasi reprezentanci zaprezentowali w meczu z ozłoconą w każdej największej imprezie ostatniej dekady, Francją, podwójnym mistrzem Olimpiady, dawał rozkochanym w szczypiorniaku polskim kibicom uzasadnioną nadzieję na medal!
Skończyło się bolesnym rozczarowaniem. Nie było nerwowych sekund, nie było nawet cienia szansy. Od pierwszych minut porażka stawała się faktem, a jej rozmiar przeszedł najgorsze oczekiwania. Polski szczypiorniak, po latach niebytu, dosłownie wdarł się na światowe parkiety w roku 2007. Czy środowa klęska zamyka bogatą w dramatyczne zmagania o medale dekadę? Czy polski szczypiorniak podniesie się z tej zapaści?

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.