Dzień Pamięci o Rzezi Wołyńskiej

Dzień Pamięci o Rzezi Wołyńskiej

11 lipca polskie media poświęciły wiele miejsca smutnej, 20 rocznicy rzezi ok. 9 tysięcy muzułmańskich Bośniaków przez bośniackich Serbów w Srebrenicy. Była to największa zbrodnia ludobójstwa w Europie po Drugiej Wojnie. Był to też pokaz absolutnej bezradności oraz zgubnej głupoty ONZ, kiedy wysłani do ochrony ludności w “bezpiecznej strefie” żołnierze z Holandii patrzyli bezradnie na egzekucje mężczyzn i chłopców. Wiara w ochronę Zachodu okazała się groźną iluzją.z13613792Q,11-kwietnia-1943-r--nacjonalisci-z-UPA-napadli-na-
Polskie media nie wspominały tego dnia o Wołyniu. A właśnie 11 lipca przypada Dzień Pamięci Rzezi Wołyńskiej z lipca 1943 roku, rocznica owej “krwawej niedzieli” kiedy bandy UPA zaatakowały polskie wsie w jednym, jedynym celu – rżnąć – dosłownie! – bez wyjątku wszystkich, ciężarne kobiety, dzieci, starców, chłopów i “Panów” – wszystkich Lachów. Zbrodnicza dyrektywa Stepan Bandery znalazła odzew w rzeszach chętnych do mordów.
Wojna zawsze i wszędzie niesie ze sobą zbrodnie, niesie rozbestwienie. Ktoś, kto czytał kiedykolwiek opis rzezi Nankinie nigdy już nie spojrzy w ten sam sposób na legendy cesarskiej armii Japonii. To jednak, w jaki sposób banderowcy mordowali Polaków, a także Żydów, oraz ich uczciwych sąsiadów, ludzkich Ukraińców, przechodzi wszelkie pojęcie. Nie będę cytował świadectw, bowiem takie szczątkowe podpieranie się fragmentami trywializuje zbrodnię. Czytanie jednakże tych straszliwych opisów męczarni, bestialstwa szokującego nawet patrzących obojętnie na akcję UPA Niemców, zmusza dziś nas, żyjących, do zajęcia stanowiska. Albo pamiętamy o wszystkich ofiarach zbrodni wojennych, o wszystkich Polakach zamordowanych, zakatowanych tylko dlatego, iż byli Polakami – albo nie powinniśmy w ogóle mówić o uczciwości, godności czy honorze. Nie ma bowiem żadnej “równowagi win”!!!
Niestety, w Polsce nadal istnieje podział na ofiary warte pamięci oraz te politycznie “niewygodne”.  Ofiary barbarzyństwa hitlerowskiego i sowieckiego upamiętniamy. Samo uznanie ludobójstwa dokonanego z premedytacją przez UPA na Kresach nadal napotyka na opory. Niektórzy uważają milczenie o Rzezi Wołyńskiej za polityczną mądrość. Nie piszę o renegatach, ale o uczciwych Polakach, autentycznie szukających nowych relacji z Ukrainą. Ci sami ludzie słusznie żądają od Polaków poczucia zbiorowej winy za każdą, zawinioną przez Polaka ofiarę holocaustu. Zaniepokojeni, żądamy od młodych Niemców pamięci o winach „ich Matek i Ojców”!!! Bundestag w żadnej konfiguracji nie uznał jednakże SS za bohaterów Niemiec.
Niewolnicze trzymanie się mitu, iż uda się zbudować pomost ponad krwawą przeszłością, poprzez odrzucenie nie tylko pamięci, ale także rozliczenia zbrodni UPA i jednoznacznego wskazania winnych – nie stworzy pojednania z Ukrainą. Co gorsze, niewiedza i mit o „bohaterach UPA” szkodzi uczciwym Ukraińców, opóźnia tworzenie normalnej Ukrainy. Biblijny nakaz przebaczenia oparty jest na przyznaniu się do winy.

Grecki Maraton

Po siedemnastu godzinach batalii, Pani Kanzlerin Merkel w poniedziałek nad ranem przedstawiła twarde warunki finansowe, jakie musi spełnić do środy grecki parlament, aby Grecja uzyskała europejską pomoc finansową oraz pozostała członkiem strefy euro. Niemcy postawiły na swoim. Czym nikt chyba nie jest specjalnie zaskoczony, bo kto płaci, ten ma prawo wymagać; a płacić teraz będą niemieccy podatnicy.
Czy potrzebny był ten negocjacyjny maraton, owe dramatyczne apele o zachowanie jedności Unii, stawianie spraw na ostrzu noża poprzez postawienie opcji “wyproszenia” Grecji z Eurostrefy? Wszak przyjęty pakiet to te same propozycje reform, jakie Grecy odrzucili 26 czerwca!  Teraz  premier Tsipras przyjmuje je, pod zdecydowanym naciskiem Berlina, ale także wielu innych krajów, jak Słowacja czy Finlandia – które nie miały chęci dalszego żyrowania greckiego stylu życia na kredyt, przywilejów oligarchów i braku obiecywanych reform. Wprowadzone więc będą wyższe podatki VAT, które obejmą także te regiony (wyspy), które do tej pory korzystały z ulg. Mieszkańcy odczują wzrost cen, stracą wczesne, emerytalne wygody, ale Ateny nie uzyskały żadnego planu rozwoju czy stymulujących gospodarki inwestycji. Narzucono natomiast Grekom konieczność sprzedaży własności państwowej za sumę 50 miliardów euro, aby stworzyć specjalny fundusz dla obsługi greckiego długu. Decyzja, co i kiedy będzie prywatyzowane będzie podejmowana bez udziału rządu greckiego, przez międzynarodową komisję!
Komentatorzy zastanawiają się, czy Tsipras od początku rozgrywał swoich partnerów, aby uratować twarz przed własnym społeczeństwem, iż do ostatniej chwili opierał się niemieckiemu dyktatowi. Czy też zaplątał się we własne sieci, blefując, a być może, licząc na zewnętrzną pomoc finansową, np. Rosji. Teraz premier Grecji oddaje całkowicie pole, zdobywając w zamian obietnicę porozumienia na temat pomocy finansowej w wysokości ok 82 miliardów euro do roku 2018. O żadnej redukcji długu jednakże mowy nie ma. Po co więc było owo dramatyczne referendum?  Czy teraz, przy takim rozgrzaniu nastrojów społeczeństwa Tsipras przekona własną partię Syriza do tego układu? I na jak długo?

Z Wrocławia dla „Życia”, WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.