Director Comey out!/Cichy marsz/“Cztery Pytania”

Director Comey out!
W Waszyngtonie nowa afera. Prezydent DJTrump zwolnił szefa FBI, Jamesa Comey’a. Sugerowaną nieoficjalnie przyczyną wyrzucenia szefa Federalnego Biura Śledczego (na siedem lat przed upływem dziesięcioletniej kadencji) jest sposób prowadzenia przez Biuro śledztwa w sprawie nielegalnych e-maili Hilary Clinton. Demokraci uważają, iż to właśnie informacje o wznowieniu owego (zakończonego oficjalnie) śledztwa, podane przez Comey’a na dwa tygodnie przed dniem wyborów prezydenckich 2016 roku, kosztowało Sekretarz Clinton “Biały Dom”. Jeżeli jednak Trump miał zastrzeżenia do Comey’a w tej konkretnej sprawie, to mógł był, zgodnie z posiadanymi prerogatywami, zwolnić Dyrektora FBI  na samym początku urzędowania. W amerykańskiej praktyce politycznej nowy prezydent reorganizuje kompletnie waszyngtońską administrację wedle własnych upodobań i taki ruch nikogo by nie zaskoczył, choć byłby uważany zapewne za mało elegancki.
Środowa decyzja prezydenta podjęta zostaje jednakże w czasie, gdy trwa śledztwo Biura w kwestii kontaktów Rosjan z ludźmi aktywnymi w kampanii prezydenckiej DJT. Główne media, ręka w rękę z demokratami, oskarżają otwarcie Moskwę o ingerencję w wybory oraz wypaczenie ich wyników na niekorzyść “ich” kandydatki. “Rosyjski spisek” ma wyjaśnić ów szokujący dla liberalnych mediów wynik z 9 listopada 2016. Niejasne jest, jak konkretnie rosyjscy hakerzy mieliby przekonać wyborców z Ohio lub Pensylwanii do porzucenia ulubienicy liberalnych elit, ale to już inna para kaloszy. Fakty, iż ludzie z otoczenia prezydenta mieli jakieś kontakty z ambasadorem FR, lub prowadzili interesy w Rosji Putina, podgrzewają atmosferę, choć o żadnym spisku Putin-Trump jeszcze nie świadczą. Jednakże ci, którzy wierzą, iż to Putin uczynił Trumpa prezydentem USA, zdania nie zmienią, bo pasuje im to do obrazu świata, gdzie ich postępowe opcje mogą przegrywać tylko z podstępnymi koalicjami wcielonego zła z piekła rodem. Pozbycie się Comey’a tę narrację medialną, dążącą do swoistej “de-legitymizacji” władzy Trumpa wzmacnia. Demokraci już mówią o “duchu Watergate”. A to, że nowy prezydent akurat idzie z Rosjanami na udry w wielu punktach globu, w tym w Europie Wschodniej? Eh tam, to Putin wybrał Trumpa i basta!
Cichy marsz
W czwartek ulicami Ottawy przejdzie wielotysięczna, pokojowa demonstracja młodzieży szkolnej z całego Ontario, w tradycyjnym “Marszu dla Życia”. Będzie tych młodych ludzi, dających wyraz swojej moralnej opozycji wobec praktyki aborcji zapewne kilkanaście tysięcy. I choć w większości będą to uczniowie szkół katolickich, to nie będą to wyłącznie katolicy, lecz także przedstawiciele innych wyznań. Demonstracja kończy się corocznie na placu przed Parlamentem, gdyż to do posłów zwracają się uczestnicy marszu z apelem o przemyślenie obecnie obowiązujących przepisów.
Piszę o tej nadchodzącej demonstracji dzisiaj, aby dać naszym Czytelnikom szansę doszukania się w głównych mediach informacji o tym wydarzeniu w naszej stolicy. W końcu dużo mniejsze liczebnie marsze czy demonstracje w ważkich kwestiach społecznych są szeroko relacjonowane i komentowane. Zasługuje więc także na odpowiednią relację wydarzenie, którego uczestnikami nie są jakieś wyizolowane grupy o skrajnych poglądach, lecz rzesze młodzieży szkół średnich Ontario. Ci ludzie dopiero wchodzą w okres obywatelskiej działalności i ich poglądy zasługują choćby na zauważenie przez główne media. Polecam więc uwadze Państwa medialny przekaz z Ottawskiego “March for Life”.
“Cztery Pytania”
Ostatnie tygodnie, zakończone “Marszem Wolności”  były bardzo udane dla szefa PO, Grzegorza Schetyny. Prowadzona twardą ręką szefa Platforma zdobyła niekwestionowane przywództwo w “totalnej opozycji”, zepchnąwszy do głębokiego narożnika formację .N Rysia Petru. Po fakturowo-wizerunkowej rozsypce zaś KODu to PO pozostała jedyną siłą zdolną do mobilizacji dziesiątków tysięcy demonstrantów “na bój” ze złowrogim Prezesem.
Na marginesie. Marsz się udał i czy było tam 90 czy 50 czy choćby tylko 35 tysięcy ludzi, to ich radosny pochód udowodnił ponad wszelką wątpliwość jedno. W Warszawie panuje sielanka! Podczas gdy na ulicach Moskwy czy Ankary takie demonstracje opozycji ogranicza policja, to w Polsce “opozycja totalna” ma pełną wolność bycia… opozycją. Nie zawsze tak bywało, niedawnymi laty jakieś bandyckie siły prowokowały zamieszki na wielkim Marszu Niepodległości. Ale majówka PO w Warszawie upłynęła w spokojnej atmosferze. Starszym maszerującym mogły się nawet przypomnieć fajne chwile z innych majowych pochodów.
Wracając do tematu, było pozytywnie, w sondażach PO rosło. PiS zaś potykał się o własne nogi! I wtedy podstępna rzecznik rządu zadała liderowi opozycji cztery proste pytania. Pytania tak dziecięco proste, jakby je syn Pani Basi z “Ucha prezesa” wymyślił. Wystarczyło było powtórzyć dawne deklaracje i po sprawie, dziennikarze dalej zajmowaliby się wysoce dla PiSu niewygodnymi:  wysokimi zarobkami Misiewicza czy banialukami Berczyńskiego. Tymczasem lider PO, ni z tego ni z owego, zaczął coś kręcić o “500 na każde”, a najlepiej na pierwsze dziecko, i do tego, że tych imigrantów to nikt nie chce wpuszczać. No i teraz nawet “przyjazne media” plus Petru nie zostawiają na “takich” odpowiedziach suchej nitki! A było już tak majowo.
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.