Deklaracja polskiej prawicy/Rocznica Paktu/Bratnia Pomoc

  • „Często słyszymy o potrzebie wyboru między lewicą i prawicą. Chciałbym jednak zasugerować, że nie istnieje coś takiego, jak lewica i prawica. Jest tylko góra i dół. Możemy podążać w górę, w stronę naszego odwiecznego snu – wolności jednostki, powiązanej jednocześnie z prawem i porządkiem, lub w dół – w stronę totalitaryzmu. Ci, którzy chcą poświęcić naszą wolność w zamian za opiekę społeczną i bezpieczeństwo, wybrali ścieżkę wiodącą w dół.“
                 Prezydent Stanów Zjednoczonych, Ronald Reagan,
    „Przeraziły mnie ataki na prezydenta Andrzeja Dudę, gdy zawetował ustawy dot. Sądu Najwyższego. Polemika po prawej stronie nie dotyczyła sporu o kształt trójpodziału władzy, ale zeszła na poziom partyjny. Nie wspominam już nawet o żenującym wyciąganiu WSI i argumentów o ubecji w otoczeniu prezydenta. To argumenty nie zasługujące nawet na polemikę. Kiedyś pojawiałyby się wyłącznie na egzotycznej części polskiej prawicy.“
               Łukasz Adamski, wPolityce.pl
  • Deklaracja polskiej prawicy
    Ponieważ nie napisałbym tego lepiej, powielam powyżej tekst redaktora Łukasza Adamskiego. Pro domo sua – o prawicy polskiej!
    Tekst jest ważny, zwłaszcza w kontekście niedawnych ataków na Pana Prezydenta RP – owych „naukowych“ wypowiedzi „eksperta” dr. Targalskiego, pracownika Akademii Sztuk Wojennych RP. Wierzę, że ktoś rozlicza owych pracowników instytucji państwowych, za ich intelektualne produkcje, oparte o odczyt youtubowych kabaretów, poza stwierdzeniem, iż rzeczona placówka nie bierze odpowiedzialności za słowa pracownika. Toż to akademia sztabu kraju- członka NATO, na Boga!!! Analizujemy pozycję lub wiarygodność Prezydenta naszego kraju w oparciu o odczyt treści „Ucha Prezesa“?!
    Tak, w tej kolumnie to robimy, dla zabawy! Do kroćset!!!!!!
    Nie wiem, Pytam. Czy jest taka możliwość, ażeby jakiś pracownik np. Akademii Marynarki Wojennej USA, proponował, iż Pan Prezydent USA jest produktem kabaretowej intrygi KGB? (to znaczy – tak, ale bez konsekwencji prawnych ?!?!?!)
    Polska prawica ma problem z artykulacją swojego ‚credo‘. Czy tylko zapatrzenie w „Naród“ – to byłby nacjonalizm. Czy tylko fascynacja wolnością jednostki, zwłaszcza gospodarczą – to byłby liberalizm. Wszyscy z nas, we wczesnych latach 80-tych szukaliśmy modelu rozwoju kraju, który łączyłby zasady wolnościowe Monteskiusza z zasadami wolnego handlu Smitha. Nie, oczywiście nie wszyscy czytali rzeczone dzieła – ale wszyscy dążyli do owej utopii – w której jednostka będzie szanowana, a jej siła będzie siłą Państwa. Naszego Państwa.
    Rocznica Paktu
    Są podobno jeszcze tacy ludzie, dla których rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow coś znaczy. Co jednak może dziś oznaczać ta rocznica? Tak długo, jak owa umowa zbirów pozostawała tajna, informacja o niej mogła szokować, zmuszać do refleksji. A dziś? Wiemy, iż dwa europejskie kraje umówiły się na zabór sąsiadów. I co? Umówili się i dokonali tego zaboru. Finowie się wymknęli z umowy, no bo mieli takie możliwości. I nawet Sir Winston Churchill zadbał o to, aby powstało wojsko dla obrony Finlandii. Strzelcy Podhalańscy!!
    Ale ad rem. 23 sierpnia podpisano pakt, który podpisany byłby już w roku 1919-tym albo 1920-tym – bo już wtedy zapadła klamka nad losem Polski. Decyzja Naczelnika Państwa o praktycznym zniszczeniu Białej Rosji (w wydaniu Piotra Wrangla) miała swoje konsekwencje już 20 lat później.
    Czy jeszcze ktoś się tym zajmuje? Biorąc pod uwagę natężenie informacji o Powstaniu Warszawskim, plus pogardliwy komentarz “Szkła kontaktowego”, akurat dziś wyśmiewającego samą ideę poboru do Legii Akademickiej, oczekiwanie zainteresowania dziejami politycznymi RP w kontekście układów międzynarodowych lat 30-tych ubiegłego stulecia, graniczy z szaleństwem.
    Nie, po co nam rzeczowa wiedza – z jednej strony: mamy się uczyć wstydu – mamy powtarzać jak papugi, wyselekcjonowane dla naszego “tubylczego” narodu, “prawdy”! A z drugiej: mamy patriotyczną papkę bez żadnej krytycznej refleksji. Umieramy dla… Świadectwa Prawdzie ?????
  • Bratnia pomoc
    20/21 sierpień – Wspomnienia. Wiele lat temu, jako nastolatek, stałem na poboczu drogi pod naszą Kudową. Zatrzymano nas i postawiono na poboczu. Drogą jechały wozy bojowe. Jechały godzinami, długo, bez końca. Ja się tym widowiskiem oczywiście cieszyłem, rozpoznawając typy transporterów czy czołgów, a żołnierze na ciężarówkach czasami mi pomachali. Ale nie machali radośnie, raczej niechętnie, jakby opędzając się od malucha. Dziś to rozumiem. Oni jechali na akcję.
    Moi Rodzice byli tego dnia dużo mniej radośni. Zdawali się jakby przygaszeni. Tego wówczas nie zauważałem, zafascynowany paradą sprzętu bojowego, lejącego się godzinami przed moimi oczami. Z wypiekami na twarzy poszedłem spać, nie wsłuchując się w słowa w eterze, rwane zagłuszaniem fal…
    Wróciło to do mnie po latach – dziś rozumiem owe niechętne moim pytaniom o rodzaje pojazdów milczenie rodziców – oni patrzyli na długie kolumny “wojennej techniki” w ponurym milczeniu, w nocy zaś, na namiotowym kampingu, gdzieś tam w ‘Czesku’, słyszałem znajomy szum radiowych fal “Wolnej Europy”, w tym razem na wyższych tonach, o jakiejś wiośnie, i demonstrantach, i strzałach. Coś tam mówili o Dubczeku albo ‚prażskich walkach’. Moja Mama rankiem płakała. Miałem dziesięć lat.
    Chciałbym powiedzieć dziś moim czeskim Przyjaciołom i znajomym – Przepraszam!!!
  • WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.