Deklaracja Obamy

Wojciech M. WojnarowiczDziś gruba kreska, brak lustracji, brak dekomunizacji i historyczny relatywizm wychodzą nam bokiem. Kto ma się w III RP najlepiej? Ciężko pracujący, utalentowani ludzie czy cwaniacy z układów – partyjnych i służbowo-tajnych – którzy opanowali gospodarkę? Kto ma się lepiej – walczący o wolną Polskę czy kelnerzy przodującej idei? (…) Nie twierdzę, że lustracja i dekomunizacja, także moralna, byłaby odpowiedzią na większość polskich bolączek. Nie na większość. Ale na bardzo wiele tak. Za ten grzech zaniechania będziemy płacili bardzo długo.
cyt. z książki Tomasza Lisa “Nie tylko fakty” XI 2004.

Deklaracja Obamy

Zdaniem ekspertów, wizyta Prezydenta USA w Polsce była udana. Zero wpadek, przemówienie zaś na Placu Zamkowym wzruszyło słuchaczy. Jak to kiedyś śpiewał Kaczmarski, “Polacy czuły naród…”. Wspaniałe słowa o kraju pozostawianym na pastwę losu przez sojuszników dotknęły polskie serca. A owa wygłoszona podniesionym głosem deklaracja o Ameryce, stojącej z nami ramię w ramie?! No, czy można prosić o coś więcej? I mówi to ten sam prezydent, który nie tak dawno resetował relacje z Moskwą, likwidując plany budowy instalacji obronnych USA w Polsce.

Sukces Obamy polega na tym, iż złożył wspaniałe deklaracje bez żadnych zobowiązań. Jego program miliardowej subwencji dla sił zbrojnych sojuszników Ameryki to jedynie projekt, który będzie musiał przejść przez Kongres, gdzie wszelkie inicjatywy obecnego lokatora Białego Domu poddane zostaną partyjnej analizie. Podobnie, jak owa deklaracja gwarancji bezpieczeństwa! Jesteśmy bowiem jedynym sojusznikiem, którego nadal obowiązują wizy! A pomysł dawania Polsce jakichkolwiek gwarancji już budzi krytykę. Warszawskie przemówienie Obamy nie będzie porównywane do berlińskiej deklaracji Kennedy’ego – “Ich bin ein Berliner”. Inne czasy i inna waga sojuszniczych zobowiązań.

Nie ma i nie będzie w Polsce baz amerykańskich, będą może rotacyjne wizyty nieuzbrojonych baterii rakietowych, lotniczych eskadr i kompanii spadochroniarzy. Ale mieliśmy wspaniały ‘event’, taki międzynarodowy zlot polityków w Warszawie, w drodze na rocznicowe uroczystości w Normandii, dzięki któremu nie dało się pominąć milczeniem polskiego wkładu w osłabianie komuny i opór wobec wszelkich dyktatur. A robi się w tym celu dużo, oj, dużo!

Święto Wolności

Historia lubi płatać figle. Kiedy dziś niektórzy z patosem mówią o obaleniu komuny i jutrzence wolności, ilustracją owego “obalenia nieludzkiego ustroju” jest niedawny pogrzeb komunistycznego dyktatora PRL. Wojskowy ceremoniał, aroganckie przemówienia komuchów, upasionych, jak Kwaśniewski, na państwowych posadach, histeryczny głos mediów, które z wszelką cenę chcą zakrzyczeć prawdę o agenturalnej, renegackiej roli PZPR czy generalicji LWP. Do więzień III RP idą zaś ludzie nazywający UB-eckiego bandytę Baumana – bandytą!

Prezydent RP, Komorowski mówi, iż polska demokracja nie ustrzegła się błędów. Konia z rzędem jednak temu, kto dostrzeże gdziekolwiek w głównych mediach uczciwą listę owych błędów! Czy błędem było pozostawienie bez rozliczenia zbrodniczego aparatu represji PRL? Skądże!!! Czy błędem było pozwolenie na bandycką prywatyzację majątku narodowego PRL przez nomenklaturę?! Skądże. Gdzie zatem były owe błędy? Sama wszak myśl o lustracji to faszyzm! 25 lat temu rozpoczął się proces demontażu sowieckiego PRL. Proces sprawny, skuteczny.

Kluczem do objaśnienia fenomenu polskiej transformacji jest manewr wprowadzenia w Polsce komunistycznej pakietu reform gospodarczych sygnowanych imieniem prof. Wilczka. To od stycznia 1988 roku, kiedy jeszcze za znaczek “S” w klapie można było od ZOMO-wca dostać pałką, nomenklatura PRL szykowała się do największego w dziejach komuny manewru. Takiej transformacji ustrojowej, która pozwoli bezpiecznie przejąć gospodarkę, potworny zaś koszt odejścia od idiotyzmu gospodarki planowej zostałby przerzucony na barki społeczeństwa, obciążając nim do tego legendę związkowej “Solidarności”. I udało się! Historia czeka na źródłowe opracowanie owych “reform”. Dlaczego zatem Polska nie stała się oazą dla nowego fenomenu postkomunizmu – “oligarchów”, jak to miało miejsce zaraz potem, w Rosji i na Ukrainie?

Tu należałoby zadać pytanie o szczegółowe ustalenia jakich dokonano w trakcie owej otoczonej dziwnym murem milczenia wizyty gen. Jaruzelskiego w Ameryce. O czym debatowali przedstawiciele banków z szefem reżymu? Czy powstał wówczas plan polityczno-gospodarczego “wrogiego przejęcia” części masy upadłościowej bloku sowieckiego? Poszlaki wskazują na wiele, podobnie jak kariery wielu ludzi dawnego aparatu władzy. Prof. Kieżun, ekspert którego nawet GW nie śmie oskarżyć o “oszołomstwo” mówi uparcie o nowym modelu kolonialnym. Dlaczego? Wszystkich wzruszonych dzisiejszymi uroczystościami proszę o moment zadumy. 4 czerwca nie było w Polsce żadnych wolnych wyborów – miała miejsce karykatura demokracji, z gwarancją absolutnej, konstytucyjnej sejmowej większości 65% dla reżymu generałów! To zwykli Polacy popsuli okrągłostołowe kalkulacje, skreślając po prostu w czambuł komuchów, nie zaś kreowane wówczas polityczne “elity”. Tak, każdy Polak powinien być szczęśliwy, iż 25 lat temu nie strzelano do robotników, iż pozwolono ludziom iść do urn wyborczych.

Ceną za utrzymanie realnej władzy, ceną za bezkarność reżymu, było poluzowanie śruby. Nie takie były zapewne plany towarzyszy. Przy osławionym Okrągłym Stole niczego, na co można by się powołać, nie podpisano! Przyznaje to nawet jeden z wygranych owej transakcji, Władysław Frasyniuk, który z legendy “poszedł w biznes”. Transformacja poszła swoją drogą. Blok sowiecki rozpadł się, a z nim PRL. Mamy jednak swoiste rozdwojenie jaźni. Cieszymy się na oczach całego demokratycznego świata rocznicą “odzyskania niepodległości”! – w obecności tych, którzy żądają dla siebie szacunku za to, iż tę wolność za wszelką cenę niszczyli, w imieniu sowieckiego imperium. I nadal żądają, by ich nazywać dobrymi Polakami! Bo mogli strzelać!

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.