“Czy Paryż jest wart mszy”?

„Nasza droga naprawy RP, dobrej zmiany, czasem ze względu na okoliczności jest kręta, ale to, o co was dzisiaj proszę (…) to zaufanie. Ufajcie, że idziemy drogą w tym samym kierunku, że nie ulegnie najmniejszej zmianie, że dojdziemy do celu i będziemy mieli naprawdę niepodległą, godną, silną Polskę.“
Jarosław Kaczyński, 10.01.18 (wPolityce.pl)

“Czy Paryż jest wart mszy”?

Dymisja Antoniego Macierewicza z resortu obrony runęła na wszystkich jak grom z jasnego nieba. Zaskoczenie było tak kompletne, iż niektórym najwyraźniej puściły nerwy (wypowiedź red. Sakiewicza z “Gazety Polskiej”). Niektórzy rzucają odznaczeniami od prezydenta Dudy. Szok, niedowierzanie i nieukrywane rozczarowanie to reakcja medialnych liderów tak zwanego “twardego elektoratu” PiS czyli ludzi związanych z katolicką i narodową prawicą. Dla tej części obozu rządzącego A. Macierewicz, W. Waszczykowski i prof. J. Szyszko to bohaterowie walki z ciemnymi mocami wewnątrz i na zewnątrz Polski. Ich odejście budzi pytania i spekulacje. Kto jest winny?!
Po grudniowej odsłonie procesu “restrukturyzacji” rządu dopuszczano odejście Waszczykowskiego z MSZ, bo widać było wyraźnie poważną niewydolność polskiej dyplomacji w relacjach z UE. Ale MON wydawał się być poza zasięgiem nawet Nowogrodzkiej, o czym świadczyła także pewność siebie i upór, z jakimi Antoni Macierewicz kontynuował swą rywalizację z Prezydentem. Dziś padają oskarżenia, iż Andrzej Duda szantażem zmusił Prezesa do oddania pola na tym odcinku. Jeżeli nawet za dymisją szefa MON stoi nacisk prezydenta, to nominacja Mariusza Błaszczaka i przesunięcie Joachima Brudzińskiego do MSW świadczą o tym, iż Jarosław Kaczyński zachowuje pełną, niepodważalną kontrolę nad resortami siłowymi, a być może nawet ją wzmacnia!
Prawicowi komentatorzy i publicyści, od Karnowskich po Reszczyńskiego, wskazują jednoznacznie na BBN i dawne koterie “służb specjalnych”, jako siły nacisku wrogie wobec Macierewicza. Wręcz oskarża się Prezydenta, iż dał posłuch ludziom wywodzącym się z dawnej ekipy, którzy starali się torpedować proces “oczyszczania” armii. Poważny argument, że jak do tej pory w MON panował spory chaos, a szumne zapowiedzi, zwłaszcza dotyczące zakupu kluczowych systemów obronnych nie przekładały się na żadne konkretne działania, zbywany jest jako zarzut propagandowy opozycji.
Komentatorzy zgadzają się, iż skład gabinetu Morawieckiego musi mieć pełne poparcie zarówno Prezesa jak i Prezydenta. Jest też oceniany jako gabinet na rozpoczynający się na jesieni maraton wyborczy. Poprzez wyciszenie najostrzejszych konfliktów i usunięcie najbardziej kontrowersyjnych “twarzy” ma to pozwolić rządowi poszerzyć poparcie o elektorat bardziej centrowy, skoncentrowany na gospodarce, a obojętny co do wiodących tematów ideologicznych PiS, takich jak choćby sprawa Smoleńska.
Desygnowanie prof. J. Czaputowicza, specjalistę od europeistyki, a nie polityka, na szefa MSZ świadczy, iż w dyplomacji pierwsze skrzypce mogą odgrywać teraz zarówno sam premier jak i prezydent. Tak odbiera się rezygnację z MSZ przez prof. K. Szczerskiego, typowanego do ostatnich chwil na to stanowisko. Szczerski najwyraźniej woli działać u boku Prezydenta.
Kilka godzin po wręczeniu nominacji nowym ministrom premier Morawiecki pojawił się w Brukseli, na rozmowach z EUropejskim duetem, Junckerem i Timmermansem. Widać wyraźnie, iż Polska zdecydowała się na intensyfikację kontaktów z Komisją, wzmacniając jednocześnie porozumienie w Węgrami. Być może na Nowogrodzkiej zdecydowano się na realizację węgierskiego scenariusza, w którym Orban realizuje radykalne projekty na swoim podwórku, ale toczy swoistą grę, rozmawiając w Brukseli i aktywnie propagując swoje racje z kluczowymi partnerami, jak choćby z chadekami z Bawarii. Pierwszym celem Morawieckiego ma być przede wszystkim urealnienie obrazu Polski. Reforma polskiego sądownictwa musi być przez naszych partnerów zrozumiana, a jest na razie demonizowana. Do tej pory przekaz z Polski był zdominowany z jednej strony, przez polityków opozycji (takich jak Petru), a z drugiej przez bliskich “totalnej” dziennikarzy, piszących ostro krytyczne komentarze na temat polskiej polityki do zagranicznych mediów. Tworzyło to jednostronny, bardzo negatywny obraz, na który resort Waszczykowskiego zdawał się kompletnie nie reagować, wykazując przy tym sporą dozę arogancji. Dowodem takiego myślenia była oficjalna reakcja na klęskę w głosowaniu nad Tuskiem. Czas jednak “moralnych triumfów” naszych racji dobiega końca, bo czekają nas trudne negocjacje w kontekście przygotowywania nowego budżetu w EU. Realizacja naszych postulatów finansowych, zabezpieczenie potrzebnego poziomu funduszy strukturalnych, będzie wystarczająco trudna w obecnym klimacie gospodarczym w EU, bez potrzeby dodatkowego obciążania jej ideologicznymi sporami z EU-kratami typu Junckera. Stąd też strategiczny manewr Prezesa PiS z – przekierowanym na pozycje konsyliacyjno-centrowe – gabinetem Morawieckiego. Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, iż prawicowy elektorat będzie się marszczył i burzył, ale stawką jest zabezpieczenie korzystnej pozycji dla polskiej gospodarki. W dzisiejszym, zglobalizowanym świecie, w którym najwyraźniej dokonuje się nowe rozgraniczenie stref wpływów i tworzą się nowe pola rywalizacji, liczy się tylko i wyłącznie gospodarka. Realizacja ambitnego planu Morawieckiego może dać Polsce diametralnie inną pozycję w Europie, wzmocnić jej suwerenność, bezpieczeństwo, a także zatrzymać emigrację młodych i odwrócić zapaść demograficzną. O to idzie gra. “Paris vaut une messe!”

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.