Czy gandzia ci pomoże?

Pacjenci korzystający z medycznej marihuany będą mieli pozwolenie na hodowlę „ograniczonej ilości” rośliny na własny użytek – postanowiło ministerstwo zdrowia. Ustawa wejdzie w życie 24 sierpnia.
Od teraz chorzy mający pozwolenie na stosowanie medycznej marihuany, aby ją uprawiać, będą musieli zarejestrować się w ministerstwie zdrowia. Ponadto będą mogli wyznaczyć kogoś, kto zajmie się uprawą, lub sprowadzać marihuanę od jednego z 34 zaaprobowanych przez ministerstwo zdrowia producentów.
Wcześniej w tym roku kanadyjski sąd federalny odrzucił projekt ustawy poprzedniego rządu, zgodnie z którym wymagający leczenia marihuaną pacjenci mogliby zdobyć ją wyłącznie od licencjonowanych producentów. Sędzia Michael Phelan ogłosił w swojej decyzji z 24 lutego, że wspomniana ustawa „wiązałaby pacjenta z jednym dostawcą i uniemożliwiałaby samodzielną hodowlę lub wybranie innego dostawcy”, co ograniczałoby wolność pacjenta. Sędzia dał rządowi sześć miesięcy na sporządzenie nowego projektu. Wyrok zapadł po tym, gdy czterech mieszkańców kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska zaskarżyło ustawę jako niezgodną z konstytucją; argumentowano, że w ten sposób odbiera się dostęp do przystępnych cenowo rozwiązań medycznych.
1024px-Women's_Alliance_For_Medical_Marijuana_-_Victoria Marihuana na receptę
Coraz więcej jest doniesień o niezwykłych terapeutycznych efektach stosowania marihuany we współczesnej medycynie, np. w leczeniu ciężkiej padaczki czy stwardnienia rozsianego. Jednak obok zalet bezsprzecznie ma ona też właściwości toksyczne. Na czym polega fenomen konopi i co to jest tzw. marihuana medyczna?
Ważnym głosem w dyskusji o medycznej przydatności marihuany jest opinia niezależnej komisji powołanej w 1999 roku przez Biały Dom. Stwierdza się w niej, że korzyści z palenia marihuany są ograniczone przez toksyczne działanie dymu, można ją jednak podawać pod ścisłym nadzorem chorym, którzy nie odpowiadają na inne sposoby leczenia.
Używanie pojęcia „marihuana lecznicza” jest pewnym nadużyciem, ponieważ jest to jedna roślina, ale – podobnie jak jest jeden mak lekarski – występująca w różnych odmianach. Mak można wykorzystać do upieczenia ciasta lub wyprodukowania morfiny. Tak samo jest z konopiami, czyli marihuaną.
W konopiach (Cannabis sativa) zidentyfikowano 400 substancji chemicznych
Psychoaktywne właściwości mają kanabinoidy, które zidentyfikowano dopiero w latach 60. XX wieku. W konopiach występuje też liczna grupa związków terpenowych i flawonoidów nazywanych mniejszymi kanabinoidami, które także mają działanie farma- kologiczne i uzupełniają aktywność farmakologiczną marihuany.
Środek odurzający o nazwie marihuana to wysuszone i niekiedy sfermentowane żeńskie kwiatostany konopi, zawierające duże ilości kanabinoidów.
Kanabinoidy dzielą się na trzy grupy. Fitokanabinoidy naturalnie występują w konopiach. Najbardziej znanym jest delta-9- etrahydrokanabinol (THC) oraz cannabidiol (CBD). Endogenne kanabinoidy występują w organizmach zwierząt i ludzi. Syntetyczne kanabinoidy powstają w laboratoriach i są wzorowane na tych występujących w roślinach lub żywych organizmach.
1024px-Discount_Medical_Marijuana_-_2Naturalne receptory kanabinoidowe ma każdy z nas
Zarówno u ludzi, jak i u zwierząt występują dwa rodzaje receptorów kanabinoidowych – CB1 oraz CB2. Receptory CB1 wy- stępują w wielu tkankach, ale najliczniej w centralnym i obwodowym układzie nerwowym. Szczególnie licznie ujawniają się w zwojach podstawy, hipokampie, móżdżku i korze mózgowej. Warto dodać, że receptory te znajdują się także w jądrach, macicy, śródbłonku naczyniowym, gałkach ocznych, śledzionie, jelitach i adipocytach, czyli ko- mórkach magazynujących tłuszcze proste (trójglicerydy). Receptory CB2 zlokalizowane są głównie w tkankach obwodowych, które pełnią funkcje układu immunologicznego – śledzionie, węzłach chłonnych, migdałkach, wyrostku robaczkowym i tkance limfatycznej innych narządów. Odkryto je również w centralnym układzie nerwowym. Jedną z funkcji receptorów CB2 jest sterowanie uwalniania cytokin, czyli białek biorących udział w odpowiedzi immunologicznej.
Nasz naturalny (endogenny) układ kanabinoidowy w sposób ciągły uczestniczy w wielu ważnych funkcjach, np. w kontroli bólu, nieodczuwaniu go w sytuacjach stresowych. Sądzi się, że utrzymuje w organizmie stałe napięcie analgetyczne, czyli przeciwbólowe. Gdy to napięcie spada, pojawia się przewlekły ból oporny na leczenie (np. migrena czy fibromialgia).
Konopie pomagają w leczeniu chorób z autoagresji
Badacze leczniczego wykorzystywania marihuany nie mają wątpliwości, że może być pomocna w wielu schorzeniach. W wydanej w 2014 roku książce „Cannabis Pharmacy” Michael Backes opisuje wiele zastosowań związków zawartych w konopiach w celach leczniczych. Ze względu na dużą ilość receptorów kanabinoidowych w skórze kuracja z użyciem marihuany może być przydatna w zwalczaniu egzemy i łuszczycy. Olej z konopi pozwala złagodzić trądzik, świąd i stany zapalne. Konopie pomagają także osobom chorującym na astmę, ponieważ mają właści- wości rozszerzania oskrzelików.
Kiedy układ immunologiczny atakuje własne tkanki, rozwijają się choroby z autoagresji. Założono więc, że skoro receptory kanabinoidowe wpływają na komórki układu odpornościowego, to same kanabinoidy mogą działać jak leki immunosupresyjne i ograniczyć zniszczenia spowodowane przez autoagresje. W próbach klinicznych z powo- dzeniem wykorzystywano marihuanę w leczeniu schorzeń żołądkowo-jelitowych, takich jak choroba Leśniowskiego-Crohna, zespół nadwrażliwości jelita grubego i choroba wrzodowa. Mechanizmy leczenia nie są jeszcze do końca znane, jednak marihuana łagodzi ból i zapalenie przewodu pokarmowego, jak również pobudza apetyt, co jest pomocne w utrzymaniu masy ciała.
Historia marihuany kołem się toczy
Nie odkrywamy leczniczych zalet marihuany. Znane były dużo wcześniej. W latach 1840–1900 w czasopismach medycznych USA i Europy ukazało się ponad 100 artykułów opisujących zastosowanie marihuany w leczeniu wielu schorzeń. Stosowano je w terapii stanów zapalnych skóry, nietrzymania moczu i chorób wenerycznych. Dobra passa marihuany trwała do 1934 roku, kiedy w USA prawnie została zakazana. W 1961 roku podpisano pierwszy traktat międzynarodowy zabraniający produkcji i dostarczania środków uznanych za narkotyczne. Całkowitą prohibicją obok heroiny, ekstasy, LSD, GHB i peyotlu objęto także marihuanę. Dziś w wielu ośrodkach medycznych dopuszcza się marihualnę w leczeniu. W niektórych przypadkach ze znakomitym skutkiem.
Kiedy marihuana lecznicza pomaga?
Spektakularne efekty osiągnięto w leczeniu padaczki lekoopornej. U jednego z małych pacjentów po zastosowaniu substancji zawartych w marihuanie liczba ataków zmniejszyła się o 90 procent.
Konopie mogą być pomocne także w walce z chorobą Alzheimera, gdyż ograniczają liczbę blaszek beta-amyloidowych, których powstawanie uważa się za przyczynę schorzenia.
Trwają także badania nad wykorzystaniem marihuany w leczeniu cukrzycy. Okazuje się bowiem, że osoby palące „trawkę” są mniej podatne na wahania stężenia insuliny we krwi.
Wiele się też mówi o właściwościach obniżających stężenie cholesterolu we krwi, szczególnie u osób z dziedzicznie wysokim jego poziomem.
Są również dowody na to, że marihuana leczy jaskrę, ponieważ THC obniża ciśnienie wewnątrz oka.
W przypadku chorób neurodegeneracyjnych (np. w SM) szczególnie przydatne jest przeciwbólowe i antyspastyczne działanie, zwłaszcza do zmniejszania bolesnych skurczów mięśni.
Bezsporne jest korzystne działanie konopi w leczeniu objawowym chorób nowotworowych: bólu, wymiotów, utracie apetytu. Coraz częściej mówi się i o tym, że kanabinoidy potrafią niszczyć komórki nowotworowe, przez co są wykorzystywane w leczeniu raka piersi. Ponadto leki wytwarzane na bazie marihuany dobrze się sprawdzają u chorych cierpiących z powodu bólu wywołanego chemioterapią.
Joint nie zastąpi leków produkowanych z marihuany
Za miesięczną kurację preparatem kanabinoidowym zarejestrowanym w Polsce trzeba zapłacić 2600 zł. To drogo, dlatego zwolennicy zalegalizowania marihuany uważają, że każdy potrzebujący powinien mieć prawo kupić w aptece albo wyhodować sobie roślinę na własne potrzeby.
Niestety, nie można postawić znaku równości między paleniem „trawki” a zażywaniem leków kanabinoidowych. Zaciąganie się dymem jest szkodliwe. Trudno też oszacować dawkę wdychanej substancji czynnej, zwłaszcza że liczy się także gatunek konopi – jeden ma więcej, drugi mniej substancji aktywnej. Natomiast leki zawierają wystandaryzowane ilości THC i CBD, z zachowaniem odpowiednich proporcji między nimi, co ma znaczenie w terapii.
Ważny jest też czas wchłaniania. Wchłanianie wdychanego z dymem THC następuje po kilku sekundach, a maksymalne stężenie w surowicy krwi osiągane jest po kilkunastu minutach. Efekty psychotropowe maksymalne nasilenie osiągają po 15-30 minutach i ustępują w ciągu 2-3 godzin.
Przy podaniu leku doustnego efekty występują po 30-90 minutach, maksimum osiągają po 2-3 godzinach i trwają 4-12 godzin. Kanabinoidy podawane w postaci spreju do ust stosuje się zazwyczaj w 8-10 dawkach rozłożonych w czasie, dzięki temu nie przekracza się dawki toksycznej. Poza tym zawarty w leku CBD neutralizuje psycho- aktywne działanie THC. A zatem lek nie wywołuje „haju” i nie jest atrakcyjny dla osób stosujących kanabinoidy w celach pozamedycznych.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.