Cudze chwalicie, swego nie znacie

Mówili mi zawsze – Lataj LOTem, będziesz potem. Frustracja rosła wprost proporcjonalnie do godzin upływających na pokładzie narodowych linii – stewardesy były niemiłe, catering podły, samoloty stare i w opóźnieniach konkurujące z PKP.

A potem przyszły dreamlinery i wszystko się zmieniło. Polak nie byłby jednak sobą, gdyby przestał narzekać i poczuł się wreszcie z czegoś zadowolony, więc nową inwestycję przyćmiły analizy awaryjności, niedopracowania szczegółów, usterek i niespodziewanych międzylądowań. Mówicie, co chcecie – ja, jeśli do Polski, to tylko LOTem! Dreamlinery mają świetnie wyprofilowane, superwygodne siedzenia, każde z prywatnym monitorem (początkowo większość filmów była dodatkowo płatna, z czasem oferta rozrywkowa została znacznie poszerzona), powietrze w kabinie nie jest tak suche, jak w innych samolotach, a konstrukcja (nie znam się na tym zupełnie; szczerze – do dziś nie bardzo mogę pojąć jak to się dzieje, że samolot w ogóle leci tak wysoko i tak daleko) pozwala na łagodniejsze przyjmowanie na skrzydła wszelkich turbulencji. Co ważne – transoceaniczne dreamlinery są lżejsze, bardziej ekonomiczne i ekologiczne, spalają mniej paliwa i latają wyżej niż starsze boeingi czy airbusy – przy standardowej wysokości przelotowej 10 668 m osiągają pułap ponad 12 000 m. Nie tylko flota powietrzna w Polskich Liniach Lotniczych LOT została wymieniona. Rewolucja dokonała się także w obsłudze naziemnej i podniebnej. Personel jest miły. Stewardesy się uśmiechają. Nikt nie rzuca ze złością tackami z jedzeniem, które w procesie zmian również znacznie zyskało na jakości. Napoje alkoholowe w klasie ekonomicznej są płatne, co pozwala unikać słynnych niegdyś pijackich afer. Jest miło, światowo i na poziomie. O całe, ogromne niebo lepiej niż w AirCanada.
Lotnisko w Krakowie gruntownie rozkopane. Trwa największy w historii portu projekt inwestycyjny – Kraków Airport 2015. Inwestycje obejmują rozbudowę hilton-garden-inn-krakowterminalu pasażerskiego, przebudowę wewnętrznego układu komunikacyjnego, rozbudowę płyty postojowej, modernizację dróg kołowania oraz budowę hotelu, który został otwarty kilka dni temu (czterogwiazdkowy Hilton Garden Inn z salami konferencyjnymi). Będzie piesza kładka komunikacyjna łącząca terminal pasażerski z garażem wielopoziomowym i przystankiem kolejki. Przepustowość krakowskiego lotniska wzrośnie z 3,5 mln osób do 8 milionów pasażerów rocznie. Po remoncie do lotniska dojeżdżać będzie nowoczesny, ekonomiczny elektrowóz, rozwijający prędkość do 80 km/godz, co znacznie skróci czas podróży z centrum Krakowa. Osiemdziesiąt procent funduszy, które zmodernizują ruch lotniczy w Krakowie pochodzi z Unii Europejskiej. Jeśli planowane inwestycje nie zostaną oddane w wyznaczonym terminie, wsparcie z funduszy unijnych będzie musiało być zwrócone, istnieje więc duża szansa, że krakowskie lotnisko będzie miało więcej szczęścia niż krajowe autostrady. Choć i tu nie ma się już czego tak naprawdę czepiać. Z końcem października oddano ostatni odcinek A4 na Rzeszów – trasa z Krakowa zabrała nam zaledwie godzinę i piętnaście minut. Ekspresowo dojeżdża się dziś do Wrocławia, świetne połączenie ma także Poznań z Warszawą.
Polska rośnie w oczach. W mieście królów, nad Wisłą przy Rondzie Grunwaldzkim po czterech latach budowy otwarto  futurystyczne w formie, prestiżowe Centrum Kongresowe ICE.ice_krakow_budynek_z_zewnatrz__2ice_krakow_sala_audytoryjna_1
Wielofunkcyjne Centrum to ponad 36.000 m² przestrzeni konferencyjnej,
Sala Audytoryjna gotowa przyjąć 2000 osób, Sala Teatralna i Kameralna oraz przestronne, trzypoziomowe foyer z widokiem na Wawel, przystosowane między innymi do organizacji wystaw, stoisk sponsorskich i ekspozycyjnych. Światowej klasy obiekt spełnia wymagania międzynarodowych organizacji kongresowych oraz najwyższe standardy akustyki i mechaniki widowiskowej. Terminy konferencji, kongresów, koncertów, wystaw i spotkań są zarezerwowane do końca 2016. A Krakowianie weekendowo zwiedzają z niedowierzaniem swój nowy skarb – bo okazuje się, że można zainwestować mądrze, nowocześnie i że wcale się ten futuryzm z historią i średniowiecznymi murami nie gryzie.
1280px-Kraków_ArenaCztery kilometry od Rynku Głównego w malowniczym otoczeniu Parku Lotników działa także nowootwarta Kraków Arena – największy w Polsce i jeden z najnowocześniejszych na świecie halowy obiekt widowiskowo-sportowy. Grał tu już Michael Buble, grali siatkarze podczas Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2014. W najbliższych miesiącach zagra Slash, Bryan Adams, Ennio Morricone, Katy Perry, Paul Simon i Sting, Robbie Williams oraz Mark Knopfler. Z jedynym koncertem w Polsce wystąpi Queen. Maksymalna pojemność hali to 22800 widzów. Trzy poziomy widowni, miejsca siedzące lub stojące na płycie, możliwość dowolnej konfiguracji, wygodne zaplecze dla sportowców i wykonawców, rozbudowane systemy multimedialne, dobre warunki akustyczne obiektu, innowacyjny ekran LED na elewacji, opasujący zewnętrzną konstrukcję głównej hali na długości ponad pół kilometra – nowoczesność rozwiązań konstrukcyjnych i technicznych pozwala na rozgrywanie w Arenie różnych dyscyplin sportowych od badmintona przez  boks, curling, gimnastykę akrobatyczną i artystyczną, halową piłkę nożną, hokej, koszykówkę, lekkoatletykę, łyżwiarstwo figurowe, piłkę siatkową, piłkę ręczną, sporty walki, sporty ekstremalne, tenis ziemny, tenis stołowy, zawody hippiczne aż po sportowe zawody taneczne. Przez większą część roku w hali może działać stałe lodowisko – obecnie wystawiana jest tu Disney’owska Rewia na Lodzie.

 

Kraków rośnie w siłę. Mnożą się hotele, zamożniejsi mieszkańcy inwestują w apartamenty pod wynajem, w referendum przegłosowano „na tak” plan budowy obwodowej linii metra. Wieczorami na Rynku słychać wszystkie języki świata, a powrót do tradycyjnej polskiej kuchni, tej opartej nie tylko na kapuście i ruskich pierogach, powoduje ekstazę kubków smakowych. W menu regionalnych restauracji są bażanty, przepiórki, zające, dziczyzna, góralskie moskole, domowej roboty nalewki, smakowe wódki i niepasteryzowane piwa z małych, lokalnych browarów.  W Polsce nie jestem wegetarianką. W Polsce jem chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, ziemniaczaną kiszkę i żurek na wędzonce. A Kraków to przecież tylko mały skrawek. Okruch w morzu inwestycji, modernizacji, rozwoju i rozbudowy. Wystarczy pojechać do Białki Tatrzańskiej i skorzystać z tamtejszych term, żeby zrozumieć na jaką skalę zmienia się Polska. Technologicznie i mentalnie. Bo czy ktoś by pomyślał piętnaście, dwadzieścia lat temu, że na konserwatywnym Podhalu, w nowoczesnym kompleksie SPA funkcjonować może w sposób zupełnie naturalny „strefa bez gaci”?
Polska się zmienia. Zmienia się w oczach, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok. Ludzie mówią sobie dzień dobry wsiadając do windy, są uprzejmi, bardziej pogodni i częściej się uśmiechają. I gdybym miała wybrać miejsce, do którego chciałabym pojechać na miesięczne wakacje, wybrałabym bez wahania Polskę właśnie.

Kaja Cyganik
www.wycieczki.ca

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.