Boom w nieruchomościach – pociąg, który już odjechał?

W ostatnich kilku artykułach dużo pisałem o rynku nieruchomości. Wiele ostatnio dyskutuje się o tym co rząd zrobi, aby ukrócić ewentualne spekulacje w tym dziale gospodarki. Bo właściwie do tej pory nie wiemy czy windowanie cen odbywa się na skutek spekulacji, czy jest to skutek dużego popytu i niskiej podaży. Trudno jednoznacznie określić co jest największa przyczyna wzrostu cen. Wydaje mi się, że jak zwykle prawda leży pośrodku. Zdecydowanie potrzebne są do tego dość szczegółowe badania rynku. W jednym z ostatnich artykułów pisałem o tym, że rząd federalny przeznaczy na te badania ok. $40 mln. Podaż, popyt, imigracja, napływ kapitału z zagranicy, niezły stan gospodarki, niestabilna sytuacja na świecie, odpowiednie taktyki stosowane przez agentów nieruchomości w trakcie negocjacji kupna-sprzedaży i oczywiście spekulacja to wszystko według mnie ma wpływ na ceny. 15470-51760
W zasadzie śledząc media odnosi się wrażenie, że to spekulacja ma największy wpływ. Wydaje się, że w jakimś sensie jest to działanie zamierzone. Samo słowo “spekulacja” działa na czytelnika czy słuchacza chwytliwie, jest to dobra reklama bardzo przydatna do korzystnej sprzedaży. Na pewno jest w tym trochę prawdy.  Przecież trudno się spodziewać, by na tak małym obszarze, z tak małą liczbą mieszkańców jak GTA, rynkiem nieruchomości rządziło jedynie prawo podaży i popytu. Napływ kapitału z zewnątrz, głownie azjatyckiego to tylko ułamek możliwości inwestycyjnych tak olbrzymich krajów jak Chiny i Indie. Skierowanie nawet niewielkiej części ich rodzimego kapitału na nasz rynek w GTA spowoduje olbrzymią nadwyżkę pieniędzy, które będą szukały miejsca do zainwestowania, co może doprowadzić do spekulacji.

Toronto-1970 r.

Toronto-1970 r.

Niezależnie od tego czy popyt ten jest wywołany chęcią zamieszkania w GTA czy też praniem pieniędzy – nie będzie on nigdy zaspokojony. Wszelkiego rodzaju ingerencje i regulacje niewiele pomogą na dłuższą metę.
Wysoki wzrost cen nieruchomości wiąże

Toronto-2020 r.

Toronto-2020 r.

się również:
– z niskim kursem dolara kanadyjskiego,
– z cenami nieruchomości, które dotychczas były w Kanadzie najniższe z krajów wysoko uprzemysłowionych,
– ze stabilną sytuacją polityczną i zdrowym systemem finansowym jak i z olbrzymią ilością pieniędzy na rynkach światowych, który to kapitał szuka bezpiecznej przystani.
Dla potwierdzenia, że ceny nieruchomości w Toronto nie są jeszcze bardzo wysokie przyjmując standardy światowe podam tylko, że za ok. $1,5 mln (średnia cena domu w Toronto) w Hong Kongu kupilibyśmy tylko mieszkanie o wielkości od 350sqf. do 500sqf.
Z drugiej strony w prestiżowej dzielnicy, 40 minut jazdy od centrum Chicago za ta cenę możemy dostać luksusowy dom z 7 sypialniami i 7 łazienkami.
Powołując się na dane Global Property Guide, cena domów w $US, w przeliczeniu za metr kwadratowy, umieszcza Toronto na 14 miejscu na świecie. Jesteśmy bardzo daleko za takimi miastami jak: Londyn, Nowy Jork, Paryż czy Tokio.
Oczywiście dla równowagi rynkowej obok popytu niezwykle ważna jest podaż. A na to główny wpływ ma rząd prowincyjny. Ograniczył on w znaczny sposób obszar terenów przeznaczonych pod zabudowę tworząc tzw. Green Belt.  Liczba mieszkań czy domów na terenie GTA jest w ilości wystarczającej na pokrycie zaledwie jednomiesięcznego zapotrzebowania. Dla przykładu podam, że w Nowym Jorku, na Manhattanie, podaż jest na poziomie 6-miesięcznego zapotrzebowania.
Według mnie rząd musi się ustosunkować do obecnego problemu.  Na pewno zatrzymanie napływającego z zagranicy kapitału byłoby błędem. Kapitał ten powinien być w odpowiedni sposób wykorzystany do wzbogacenia nas wszystkich, mieszkańców Ontario. Pamiętajmy, że każdy nowo wybudowany dom, mieszkanie, szeregowiec potrzebuje nowej pralki, kuchenki, lodówki, pieca, mebli. To wszystko stwarza nowe miejsca pracy, zwiększa zatrudnienie. Budownictwo jest obok przemysłu samochodowego największym działem naszej ontaryjskiej gospodarki. Spodziewam się, że decyzje w tych sprawach będą zapadały na poziomie federalnym prowincyjnym i miejskim.
Uważam, że każdy z nas powinien w sposób rozważny wykorzystać obecny boom na rynku nieruchomości do budowania swojej niezależności finansowej.  Według mnie jeszcze nie jest za późno, aby wsiąść do tego pociągu.
Czytelników, którzy chcą ze mną o tym porozmawiać proszę o kontakt. Współpracując ze mną możecie państwo uczestniczyć w boomie w nieruchomościach na 3 różne sposoby.

Jerzy Malarski
Mortgage agent
Core Capital Partners Lic. # 12497

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.