Bellum Iam Est!

Przyjęcie JUST Act w Senacie USA oznacza nowy etap w walce o interesy Państwa Polskiego. Rzeczpospolita Polska stoi teraz wobec wyzwania, które dotyka wprost jej materialnego bytu. Poddanie się żądaniom potężnego żydowskiego lobby w Ameryce, które dąży wszelkimi sposobami do wymuszenia na Polsce nienależnych (!!!) odszkodowań, oznacza krach finansowy państwa.
Mamy nowy etap konfrontacji, państwa ze zorganizowaną grupą, która chce zawłaszczyć jego majątek narodowy. To nowy etap walki o zwasalizowanie Polski. Nie chodzi już o tak zwaną “obronę dobrego imienia”. Sięgające absurdu oskarżenia Polski i Polaków o współudział czynny w Holokauście to jedynie cyniczny środek do celu. Moralny szantaż, w którym bardzo aktywna jest swoista “V kolumna” w samej Polsce, podważająca na każdym kroku nasze poczucie wartości, sącząca zwątpienie w polską tradycję i wartości.
Teraz mamy do czynienia z podeptaniem zasad prawnych, na których opiera się zachodni system państwowo-prawny. Polski rząd musi przejść do poważnej kontrofensywy. To nie jest głupawe ściganie się PiSu z Tuskiem do prokuratury, to nie są jakieś KODowskie dyrdymały czy listy popaprańca Boniego do KE. Opinia publiczna musi zostać poinformowania o podstawie i skutkach prawnych przyjętej ustawy w Senacie USA. Musi być reakcja rządowa.
Polacy mają prawo pytać, czy nasz sojusz z Ameryką jest jeszcze warty funta kłaków?
Czy to właśnie USA podejmie się ochoczo roli windykatora “należności”?
Czy będą z nas ściągać haracz przy każdym zakupie uzbrojenia, tak żeby opinia publiczna się nie dowiedziała?!
Czy nagle ktoś komuś opchnie “Lasy Państwowe” lub połowę złóż miedzi?
Dotychczasowa “skuteczność” rządowego lobbyingu w USA oraz “polityka informacyjna” wobec własnego społeczeństwa rodzi poważne obawy o losy Polski.
Podziękowania za kampanię (dla Natalii Kusendovej i Pani Stanisławy!)
Red. A. Kumor nazwał na łamach “Gońca” niedawne wybory o partyjną nominację PC Party w okręgu Mississauga Centre “nieszczęśliwą sytuacją” z uwagi na to, że konkurowały ze sobą o dwie kandydatki reprezentujące wartości bliskie naszemu środowisku. W samej rzeczy. Pani Natalia Kusendova to młoda, ambitna i bardzo aktywna osoba, dopiero rozpoczynająca swą poważną, polityczną karierę, z kolei Tanya Granic Allen ma ustaloną reputację politycznej konserwatystki społecznej, od lat walczącej z lewacko-liberalnymi pomysłami na życie i edukację naszych dzieci. Maszyna wyborcza Pani Allen, niedawno sprawdzona w walce o przywództwo partii, gdzie Doug Ford ostatecznie zwyciężył dzięki głosom Pani Allen, okazała się niezwykle skuteczna. 680 głosów z około 1200 oddanych w niedzielne popołudnie na Panią Allen nie pozostawia wątpliwości. Trochę szkoda, iż to starcie nie było bardziej zacięte. Pani Kusendowa zapisała w swoje szeregi około 880 osób, ale…. Tak to już bywa, deklaracje poparcia to jedno, a pokazanie się na wyborach to drugie. Tak już jako Polacy mamy – deklaratywnie jesteśmy mistrzami świata. W “realu” już nieco gorsi. Tym bardziej dziękuję tym wszystkim, ok. 250 osobom, które pojawiły się na wyborczym spotkaniu, z intencją wsparcia Pani Kusendovej. Wśród nich była, na wózku, 89-letnia Pani Stanisława, która po radiowych informacjach uznała swój udział za polonijny obowiązek! Przyznam, iż dla takich osób jak Pani Stanisława, warto się szarpać w politycznej robocie.
Nominacje zakończone, przed nami wybory prowincjonalne, 7 czerwca 2018, w których rozegra się walka o przyszłość tej prowincji.
Liberałowie rządzą już w Ontario 15 lat. A jak prowincja po tych latach ideologicznej obróbki wygląda, widać wokół nas. Na czym polega model zarządzania do niedawna najbogatszą prowincją Kanady wedle Pani Wynn? Widać to np. po 6-milionowej gaży szefa Ontario Hydro, podczas gdy podatnicy w naszej prowincji płacą za energię najwięcej z wszystkich jurysdykcji Ameryki Północnej! O programach ochrony zdrowia czy edukacji seksualnej dla podstawówek nie wspomnę. (Jej pedofilski twórca skończył w więzieniu!). Premier Kathleen Wynne nie odpuszcza, obiecuje teraz wszystkim wszystko – miliardowe “złote góry”. Choć więc dziś sondaże dają konserwie pod wodzą Douga Forda ogromną przewagę (projektowane 94 mandaty PC do 7 Liberałów i 23 NDP), to do czerwca jeszcze daleko.
W okręgu Mississauga Centre Pani Tanya Allen będzie miała pod górkę” z uwagi na to, iż zostanie zaatakowana szczególnie ostro przez główne media. Będziemy więc słyszeć o jej rozmaitych “fobiach”. Jej bezkompromisowa postawa “pro-life”, czy wobec małżeństw homoseksualnych, już skutkowała wezwaniem premier Wynne do konserwatystów, aby “takiej kandydatki” nie dopuszczać w ogóle do wyborów! Typowo “liberalny” stosunek do odmiennych poglądów. Demokracja musi być “liberalna”, jeżeli zaś odmiennie myśląca, odporna na lewackie sofizmaty, zdroworozsądkowa większość wyborców sięga po władzę, to jest to oczywiście przykład “bigoterii” i “zacofania”.
Lewacka ideologia czyni ogromne spustoszenia, także w naszym środowisku, wśród naszych dzieci. Powstrzymanie lewactwa nie będzie łatwe. Mamy jednak okazję pokazać, czy stać nas na zademonstrowanie naszych poglądów. Polski głos w Mississauga będzie się liczył! Powinien się liczyć! Emocje powoli opadają i wczorajsza rywalizacja powinna ustąpić miejsca zgodnej współpracy. Viribus unitis!

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.