„Szczujnia” czy „ściema”?

Szok spowodowany porażką PBK w pierwszej rundzie nadal nie opuszcza “szeroko pojętego obozu władzy” – jak to zgrabnie określił sam urzędujący Pan Prezydent. To już nie o to chodzi, iż nie było zapowiadanego zwycięstwa w pierwszej rundzie. I nawet nie o doskonały wynik Andrzeja Dudy wściekają się “autorytety”. Ale fakt, iż trzeba będzie jakoś poradzić sobie z kompletnie niedocenianym elektoratem lekceważonego i obrażanego “muzykanta”, doprowadził do wściekłości Adama Michnika, który pokazał, co myśli o wyborcach, kiedy ludzie pozwolili sobie “olać” wskazówki “autorytetów”.

Słowo “szczujnia”, użyte przez red. Michnika jest jednak samo w sobie doskonałym określeniem – tyle, że należy nim określić główne media, z GW oraz TVN. I tak to zrobił w momencie ogłoszenia wyników pierwszej rundy, w emocjonalnym wystąpieniu Paweł Kukiz, na oczach całej Polski. Nazwanie po imieniu propagandy TVN oraz reszty mediów “głównego nurtu” okazać się może na dalszą metę bardzo bolesne. Do tej pory bowiem o “ścieku” mówili kandydaci rejestrujący poparcie wyborców poniżej punktu procentowego, jak choćby G. Braun. Ale gdy rzuca taką opinię człowiek, który gromadzi, tak czy owak, ponad 20 procent ludzi niezadowolonych z obecnej władzy, i to głównie ludzi młodych, to taka “laurka” dla mediów jest bolesna.
Od poniedziałku trwa operacja “wszystkie ręce na pokład”. Zaangażowanie się PSL w  kampanię ratunkową PBK można odbierać jako próbę mobilizacji tych “ludowców”, którzy na wybory nie poszli. Ale jaki efekt ma osiągnąć stawianie obok Komorowskiego Aleksandra Kwaśniewskiego? Kogo ma przyciągnąć, do czego ma przekonać były prezydent? Jeżeli można mówić o polityku kiedyś popularnym, ale w ostateczności skompromitowanym i pozbawionym zdolności mobilizacji kogokolwiek, to będzie nim Kwaśniewski. Chyba tylko ktoś bardzo naiwny może liczyć na to, iż ta część wyborców Kukiza, których „sondażownie” identyfikują jako byłych wyborców PBK, przekona akurat duet żywcem przywołujący skojarzenia z układem “Okrągłego Stołu”. Chyba, że chodzi właśnie o te resztki zwolenników PZPR, których nie porwał do urn ani PBK, ani czar Pani dr. Ogórek.
Co jednak mają robić sztabowcy Komorowskiego? W sumie nie ma już nikogo, kogo jeszcze dałoby się wpisać w narrację “zgody i bezpieczeństwa”. Wszelkie próby     atakowania samego Kukiza, obraźliwego lekceważenia jego elektoratu jako bandy pozbawionych myślenia, rozbisurmanionych młodziaków, którzy nie są w stanie docenić walki Michnika nie przyniosły najwyraźniej rezultatu. Nie pomogło plucie Niesiołowskiego, wątpliwe, czy pomoże wściekłość Michnika. Zostało “puszczanie oka”  rozpaczliwe zmiany kursu, owe nagłe, przedstawiane z dnia na dzień “inicjatywy” wychodzące na przeciw woli obywateli. Będziemy organizować nagle referendum z JOW-ami w roli głównej?
Desperacka próba “przejęcia” części ludzi popierających Kukiza jest charakterystyczna dla kampanii PBK. Nie robi się nic, unika się np. jak ognia debaty – by nagle ogłosić się głównym obrońcą ordynacji jedno-mandatowej oraz wzywać dramatycznym głosem na debatę rywala, który akurat bezskutecznie się jej dopraszał od samego początku!
Dla obecnego stanu umysłów obozu prezydenckiego desperackie posunięcia nie będą niczym zaskakującym. Wszak Komorowski ze swoimi doradcami chciał Polaków przekonywać, iż to on od samego początku widział zagrożenie linią realizowaną przez Putina, nieprawdaż? Zaskoczeniem jest jednakże postawa TVN, która puszcza wywiad z Andrzejem Olechowskim, współzałożycielem PO. Olechowski ujawnia, iż prowadzona w 2004-tym przez PO akcja zbierania obywatelskich podpisów pod inicjatywami reform systemu – słynne “4 x Tak” (wśród których były i JOW, i likwidacja Senatu), to było partyjne “ćwiczenie”, aby lokalni działacze nie gnuśnieli w domach, lecz sobie polatali po ulicach. Te 750 tysięcy popisów zostało po wyborach natychmiast zmielone, bo o żadne reformy szefom PO nie chodziło, lecz o przebieżkę aktywistów! Tego rodzaju informacja podcina skrzydła “nowej” inicjatywie Pana Prezydenta, wręcz ją ośmiesza, bo słuchających Olechowskiego musi skłonić do prostej konkluzji, iż to nie jakiś zwrot Pana Prezydenta ku wyborcom, ale zwykła „ściema”. I tak to już określił był Kukiz, no ale co innego Kukiz, któremu i z prawa i z lewa przypina się kolejne etykiety, od pomyleńca po wtykę Schetyny – a co innego dowód rzeczowy. Do tego zaprezentowany przez jednego z najważniejszych agentów służb PRL, wbudowanego w prace założycielskie obecnego systemu władzy w III RP. Wszystko można Olechowskiemu zarzucić, ale nie brak wiedzy czy inteligencji. Ten człowiek wie, co mówi i wie, kiedy ma mówić! I jeszcze to urocze zaskoczenie dziennikarki TVN, pytającej gościa z prawdziwym niedowierzaniem – “Wyście nas oszukali?!”


Komiczne, gdyby nie tak groźne. Oto bowiem ujawnia się drobne szczegóły poprzednich manipulacji i gierek decydentów. W jakim celu? Czyżby ktoś był do politycznego odstrzału?

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.