„Racjonalizm“ czy „radykalizm“?

  „Republika nie jest łatwą formą rządu. Kiedy unika się odpowiedzialności
obywatelskiej, demokracja więdnie i pojawia się autorytaryzm“
                                                            Chief Justice Earl Warren (1891-1974)

„Racjonalizm“ czy „radykalizm“?

Powyższy cytat wielkiego amerykańskiego jurysty mógłby posłużyć za wprowadzenie do tekstu prof. Zybertowicza w tygodniku „wSieci“ poświęconego ocenie stanu polskiej demokracji w świetle rozpoczętej właśnie kampanii prezydenckiej. Autor dostrzega pozytyw w samym fakcie wielości inicjatyw i kandydatur. Siłą demokracji ma być bowiem zdolność do formułowania alternatyw wobec sprawujących władzę i społeczne poparcie takich inicjatyw.
Bez względu na sympatie wobec poszczególnych kandydatów, trudno oprzeć się wrażeniu, iż obecny prezydent RP jest zirytowany samą koniecznością podjęcia walki wyborczej. Opóźnione hasło kampanii Bronisława Komorowskiego – sugeruje przyjęcie jego prezydentury za „racjonalne“ a zatem jedyne zgodne z zasadami demokracji rozwiązanie. Przedstawianie jakiejkolwiek innej kandydatury jest w konsekwencji przejawem braku odpowiedzialności, siłą rzeczy bowiem kontrkandydatura opierać się musi na konkurencyjnej wizji politycznej. A tylko jedna wizja jest „racjonalna“.
Odrzucenie koncepcji polityki jako pola rywalizacji idei sygnalizował już Donald Tusk sławnym hasłem: „Nie róbmy polityki, budujmy mosty“, tak jakby decyzje o inwestycjach w infrastrukturę państwa nie były decyzjami politycznymi. Bo kto ma ten most na przykład budować, osoba prywatna czy państwo? – Kto i komu ma też potem za obsługę przeprawy zapłacić?
Zybertowicz trafnie zauważa, iż postawa Komorowskiego i jego sztabu przypomina postawę menedżerów wielkich koncernów, którzy traktują konkurencję jako dopust boży, zaś jej brak jako stan pożądany, idealny.
Post-polityka, jak to się naukowo określa, obecna jest nie tylko w Polsce, lecz generalnie na Zachodzie. Obowiązuje dogmat, wykuty na początku lat 90-tych, iż w rzeczywistości polityka, pojmowania jako walka idei skończyła się. Politycy nie są dziś niczym więcej niż zarządcami generalnie szczęśliwego „skończenie doskonałego“ systemu polityczno-gospodarczego. To, co XIX-wieczni teoretycy nauk politycznych, sławni myśliciele włoscy Pareto czy Mosca uważali za konieczny element stabilnego systemu politycznego – cyrkulacja elit władzy i okresowa zamiana miejsc rządu z opozycją – w pojęciu elit władzy uchodzi za herezję. Stąd szczere przerażenie Pani premier Kopacz samą wizją kogoś innego w „jej“ gabinecie, przy „jej“ telefonie. Czy jednak inaczej jest w Kanadzie?

Ojciec Miasta, Lee Kwan YewLee kuan yew pictures10_0

Kiedy mówimy o wartościach demokratycznych jako pożądanych, umożliwiających pełny rozwój nowoczesnego społeczeństwa, warto przypomnieć sobie, co mówił na ten temat brytyjski filozof, ojciec liberalizmu, John Stuart Mill. Twierdził on, iż liberalna demokracja jest najlepszym możliwym systemem politycznym, nie oznacza to jednak, iż jest to system pasujący automatycznie do dowolnej sytuacji, w jakiej znajdują się poszczególne społeczeństwa. Te obserwację Milla przytacza amerykański publicysta Thomas Sowell, pisząc pośmiertne wspomnienie wielkiego polityka, byłego premiera Singapuru, Lee Kwan Yew.
Zmarły 23 marca, w wieku 91 lat, pierwszy premier niepodległego Singapuru, który rządził tym miastem-państwem przez 31 lat (1959-90) uważany jest jednocześnie za gospodarczego liberała i politycznego zamordystę. Wykształcony na Cambridge, zafascynowany brytyjskim poszanowaniem prawa Lee Kwan Yew z jednej strony otworzył swoje miasto na międzynarodowy handel, wymusił naukę angielskiego od najmłodszych lat szkolnych, aby przygotować ludność do pośredniczenia w handlu zamorskich przybyszy z Azją, Z drugiej jednakże sprawował władzę tak, jak uważał sam za słuszne, bez zwracanie uwagi na krytyków. SINGAPORE
Filozofia polityczna Lee Kwan Yew przyjęła za priorytet promocję interesów materialnych ludności, otwarcia gospodarki oraz zapewnienia równowagi w wielorasowym społeczeństwie Chińczyków, Malajów i Hinduskich Tamili. Znający swoich współmieszkańców premier uważał jednak swoich ziomków za kompletnie nieprzygotowanych kulturowo do funkcjonowania w ramach politycznej wolności. Stąd sprawował władzę autorytarną. Demokratyczne ideały wolności prasy, politycznych zgromadzeń czy protestów uważał za możliwe do realizacji jedynie w sprzyjających warunkach, a takich w Singapurze, jego zdaniem brakowało. Stąd i prasa podlegała restrykcjom, i opozycja trzymana była krótko.
Singapore-Republic-of-SingaporeDziś Singapur to jedna z najsilniejszych gospodarek świata, z PNB większym od brytyjskiego, zapierające dech nowoczesną infrastrukturą handlowe wrota Azji. A rządzi tam nieprzerwanie ta sama partia, która doprowadziła pod wodzą Lee Kwan Yew najpierw do niezależności Singapuru od Malezji, a następnie do pełnej niepodległości miasta. Od 2004 jego syn jest tam premierem. Idee Lee Kwan Yew wywarły też wielki wpływ na Deng Xsiao Ping’u, kierując ChRL na podobną drogę wolnorynkowego rozwoju gospodarki przy zachowaniu politycznej kontroli KPCh.
„Democracy can be wonderful as a principle where it is viable, but disastrous as a fetish where it is not“. Tak sumuje swój artykuł poświęcony pamięci premiera Singapuru Thomas Sowell. Patrząc na katastrofalne skutki wprowadzanej na ślepo – na siłę‚ wbrew zdrowemu rozsądkowi – zachodniej demokracji w Afryce, a ostatnio na Bliskim Wschodzie, trudno nie zgodzić się z taką tezą. Trzymając się tej mądrości Lee Kwan Yew uchronił swoje Miasto przed losem tylu innych, tragicznie upadłych projektów.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.