19 października 2017

Informator kulturalny pod redakcją Krzysztofa Jasińskiego

Engelbert Humperdinck

W czasie gdy Presley był królem rock and rolla, Engelbert Humperdinck był królem romansu. Dzięki miłosnym balladom pozyskał rzesze wiernych fanów na całym świecie (ponad 200 fanklubów zrzeszających łącznie osiem milionów członków) i stał się jednym z najpopularniejszych wokalistów wszech czasów.

Brytyjski dziennik „The Independent” napisał, że to „jeden z tych tajemniczych artystów, którzy sprzedają miliardy płyt, chociaż trudno spotkać kogoś, kto kupił jedną z nich”. Faktem jest jednak, że jego single i albumy długogrające, których nie sposób zliczyć, rozeszły się w sumie w nakładzie 150 milionów egzemplarzy, co stawia go w pod tym względem w ścisłej czołówce.

Urodził się w1936 roku w Indiach w Madrasie jako Arnold George Dorsey. Jest jednym z dziesięciorga dzieci Mervyna – brytyjskiego inżyniera, który pracował dla armii – i Olive – wokalistki i skrzypaczki. Po wojnie rodzina Dorseyów osiedliła się w Leicester w Anglii.

Engelberta ubóstwiały rzesze fanów, szczególnie płci żeńskiej, jednak krytycy nie byli mu przychylni. Doceniony został dopiero w 1976 roku, kiedy otrzymał nominację do nagrody Grammy za album „After the Lovin'”. W 1989 przyznano mu gwiazdę w hollywoodzkiej Alei Sław.

20 października – Casino Rama.

Fall Out Boy

Amerykański pop-punkowy zespół  powstał w roku 2001, jednak jego członkowie znali się na długo wcześniej. Razem współtworzyli chicagowską scenę hard core/punk, grywali w różnych konfiguracjach i składach. Kiedy Joe Trohman i Pete Wentz spotkali się w zespole Arma Angelus stwierdzili, że mają podobne poglądy na muzykę i stworzą razem nową kapelę. Skład Fall Out Boy uzupełnili: wokalista Patrick Stump i grający na perkusji Andy Hurley. Ten ostatni pojawił się w grupie już po wydaniu debiutanckiego albumu „Fall Out Boy’s Evening Out With Your Girlfriend”, który premierę miał w roku 2003. Druga płyta grupy, „Take This To Your Grave”, plasowała się na wysokich pozycjach list bestsellerów, a sam zespół został określony przez krytyków jako najbardziej obiecujący wykonawca roku. Te sukcesy zaowocowały podpisaniem kontraktu z Island i wydaniem kolejnej płyty, „From Under The Cork Tree”. Powodzenie jakim cieszył się album spowodowało, że wytwórnia zdecydowała się na reedycje dwóch pierwszych płyt zespołu i ku zaskoczeniu wszystkich, drugi krążek, „Take This To Your Grave”, osiągnął status Złotej Płyty. Wkrótce grupa została laureatem nagrody MTV i magazynu „Kerrang!”.

25 października – Air Canada Centre.

The War On Drugs

Lepiej późno niż później, a skoro The War On Drugs brylują w rocznych podsumowaniach płytowych, zajrzyjmy za okładkę “Lost in the Dream”.

Nie trzeba być melomanem, muzycznym erudytą i namiętnym kolekcjonerem dyskografii amerykańskich bandów, żeby natychmiast poznać, że to zespół stamtąd. Malow- nicze i rozciągnięte (niczym Route 66) kompozycje brzmią… jakbyś podebrał tę płytę matce. Twoja matka nie musi być rodowitą mieszkanką USA, wystarczy, że słucha popularnego radia, gdzie przynajmniej raz na godzinę pojawia się taki “nieawanturujący się” kawałek, dzięki któremu mniej denerwujesz się stojąc w korku i śnieg jakoś tak piękniej pada. Ta płyta jest pełna takich utworów – do bólu nienowoczesnych i wtórnych, jeśli spojrzeć nie tylko na dyskografię TWOD, ale i wszystko to, co osiągnięto w muzyce rockowej długo przed końcem ubiegłego wieku. Sprawia wrażenie przeciętnej, pozbawionej skrajności, nudnej. I pięknej, z powodu poprzednich trzech przymiot(nik)ów. Urok “Lost in the Dream” polega na tym, że daleka jest od kombinacji. Bazuje na starych, ogranych chwytach – Dylan, Springsteen, R.E.M, Wilco i rzesze amerykańskich grajków zostawiło ślad w tych bezkonfliktowych piosenkach.

22 października – Massey  Hall.

Vance Joy

Zapowiadał się na świetnego piłkarza, ale zamiast biegania po boiskach wybrał muzykę. Vance Joy to obecnie jeden z najciekawszych australijskich artystów. Prasa na antypodach pisała o nim, że to australijski odpowiednik Jeffa Buckleya. Nie bez racji. James Keogh, jak naprawdę nazywa się Vance Joy, ma podobnie przejmujący głos i podobnie jak tragicznie zmarłemu wielkiemu Amerykaninowi bliskie są mu indie pop, indie folk oraz alternatywny rock. Młody Australijczyk zadebiutował w 2013 roku i w krótkim czasie stał się bardzo popularny w swojej ojczyźnie. Jego talent błyskawicznie dostrzegła wchodząca w skład koncernu Warner wytwórnia Atlantic i podpisała z artystą kontrakt. Dość szybko przekonała się, że było to dobre posunięcie. Na EP-ce „God Loves You When You’re Dancing” znalazł się kawałek „Riptide”, który do dziś pokrył się w Australii potrójną platyną. Piosenka znalazła się też w pierwszej dziesiątce na Wyspach oraz w alternatywnym notowaniu „Billboardu”.

26 października – The Danforth Music Hall.

Koncert w hołdzie Cohenowi w Montrealu

Sting, Elvis Costello i Lana Del Rey znajdują się na czele kilkudziesięciu gwiazd, które swoim występem upamiętnią pierwszą rocznicę śmierci kanadyjskiego pieśniarza i autora tekstów Leonarda Cohena.

Jak poinformowała AP rodzina Cohena, koncert pt. „Tower of Song: A Memorial Tribute to Leonard Cohen” odbędzie się w poniedziałek, 6 listopada br. w Montrealu, rodzinnym mieście muzyka.

Syn Cohena Adam w wydanym oświadczeniu wyjaśnił, że „traktuje organizację tego koncertu jako spełnienie obowiązków synowskich”. „Zbieramy się w Montrealu, by dzwonić dzwonkami, które wciąż mogą dźwięczeć” – napisał.

Obok Elvisa Costello, Lany Del Rey i Adama Cohena udział w koncercie zapowiedzieli m.in. Feist, Philip Glass, k.d. lang i Sting.

Leonard Norman Cohen – ur. 21 września 1934 r. w Montrealu – był kanadyjskim poetą, pisarzem i piosenkarzem, tworzącym piosenki autorskie w gatunku folk rock. Był autorem przebojów tłumaczonych na wiele języków, takich jak: „Hallelujah”, „Dance Me to the End of Love”, „I’m Your Man” czy „Everybody Knows”. W Polsce największą popularność zdobyły przekłady i wykonania Macieja Zembatego. Pieśniarz zmarł 7 listopada 2016 r. w Los Angeles w wieku 82 lat. Został pochowany w Montrealu.

 

Teatralno-Filmowe Wieczory Czwartkowe

19 października 2017

„Tango”

Znany w świecie, jeden z najznakomitszych i najpopularniejszych w Polsce, utwór Sławomira Mrożka. Jest to telewizyjna wersja przedstawienia, przygotowanego przez Macieja Englerta na scenie Teatru Współczesnego w Warszawie. Gwiazdorska obsada znakomicie wydobywa wciąż aktualny sens utworu, utrzymanego w charakterystycznej dla autora konwencji groteski. Ten znakomity, pełen humorystycznych elementów spektakl będzie przypomnieniem i hołdem pamięci zmarłego pod koniec września wybitnego aktora Wiesława Michnikowskiego.

Obsada: Danuta Szaflarska, Wiesław Michnikowski, Marta Lipińska, Zbigniew Zapasiewicz, Krzysztof Kowalewski, Ewa Gawryluk, Piotr Adamczyk.

 

26 października 2017

„Imigrantka”

Akcja tego znakomitego filmu rozgrywa się w latach 20.

Piękna, utalentowana i ceniona na całym świecie Marion Cotillard, laureatka Oscara za rolę Edith Piaf, tym razem wcieli się w rolę Ewy – biednej i zagubionej Polki, która trafia na ulice Manhattanu, gdzie szybko pada ofiarą czarującego, ale nikczemnego mężczyzny o imieniu Bruno (Joaquin Phoenix).

Obsada: Marion Cotillard, Joaquin Phoenix, Jeremy Renner, Dagmara Domińczyk i inni.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.